Need for Speed - test wersji trial, czyli dziesięciogodzinna ostra jazda po ciasnych ulicach miasta

 

Odpowiedzialna za najnowszą część NFS ekipa z Ghost Games postanowiła stworzyć tym razem zręcznościową wyścigówkę rozgrywającą się w otwartym nocnym mieście Ventura Bay. O ile poprzednia odsłona o podtytule

Rivals stawiała na efektowne pościgi i ucieczkę przed policją, tak nowa odsłona preferuje bardziej samotne

ściganie się z czasem i driftowanie. W każdym razie nowy Need for Speed nie zawodzi, a przy tym wygląda obłędnie, ale o tym później.

 

 

Trafiamy do miasta Ventura Bay, gdzie poznajemy grupkę znajomych, prawdziwych zapaleńców wyścigowych wrażeń. Każda w zasadzie osoba napotkana w specyficznym ''barze'' oferuję inny zestaw misji oraz zupełnie odmienny pakiet zawodów. Od tego momentu wkraczamy w prawdziwy świat nocnych wyścigów. Musimy się wspinać po szczeblach kariery, aby stać się mistrzem kierownicy. Magnum Walker to prawdziwa ikona prędkości, a Ken Block preferuję mistrzowską stylową jazdę. W sumie wszystko to obiecująco się zapowiada i brzmi jedynie na papierze, bo niestety scenki przerywnikowe są zbudowane przy pomocy prawdziwych ''pseudo'' aktorów, którzy są nie dość, że sztuczni to przy tym niesamowicie narwani i prostaccy. Nieustannie pokazują nam nagrania na telefonie, mówią językiem gimnazjalistów i przybijają z nami żółwika za udaną próbę np. driftu. Tak drewnianych i beznadziejnych tekstów dawno w grze wideo nie uświadczyłem, serio! Górnolotność oraz sztampowość ich infantylnych wypocin niemal na każdym kroku towarzyszyła mi do końca wersji demonstracyjnej, gdy przechodziłem do kolejnej cut- scenki.

 

 

Fabuła gry nie zachęca do dalszej rozgrywki, ale nie o to tutaj chodzi. Twórcą fajnie udało się urozmaicić charakter zabawy, ponieważ mamy tutaj wiele postaci, które zachęcającą nas do swojej ulubionej konkurencji. Zatem mamy zawody w driftowaniu, typową jazdę na czas oraz ucieczkę przed policją i kilka innych wariantów. Gromadzimy punkty w różnych kategoriach takich jak np. czysta jazda, tuning, bezprawie i styl. Nie czułem znużenia, bo jak wiadomo w grze wyścigowej chodzi tylko o ściganie się, ale dzięki takiemu zróżnicowaniu czułem, że chce mi się to wszystko robić bez poczucia monotonii. Szkoda, że zmarginalizowano znaczenie policji, bo jest jej zaskakująco mało, a w dodatku banalnie prosto jej uciec. Także samo miasto jest opustoszałe, ulice puste i w zasadzie na ekranie naszego monitora niewiele się dzieje.

 

 

Nowy Need for Speed oferuję tryb singleplayer oraz multiplayer, przy czym gra wymaga od nas stałego połączenia

z serwerami EA. Nie ma problemów, aby zawody rozgrywać z innymi żywymi towarzyszami lub odkrywać świat samemu. Jak na tę serię przystało charakter zabawy jest stricte zręcznościowy, ale z możliwością sterowania

kierownicą. Tymczasem to my decydujemy o sterowności naszego samochodu, jak się nim będzie w rezultacie kierowało. Możemy zwiększyć przyczepność lub ustawić parametry pod zawody w driftowaniu. Tuning odpicowanych samochodów w tej części jest naprawdę niezły i pozwala wiele rzeczy modyfikować na własne potrzeby. Kupujemy różne zestawy polepszające statystyki naszego pojazdu np. prędkości maksymalnej itp.

 

 

Strona wizualna robi niesamowite wrażenie, dlatego też twórcy zdecydowali się na nocny charakter zabawy. Połączenie nocnego oświetlenia skąpanych w strugach deszczu przy poczuciu dużej prędkości może jest monotonne po dłuższym czasie, ale wygląda to zjawiskowo. Po raz kolejny wykorzystano autorską technologię Frotsbite. Gra wygląda przepięknie, a działa jeszcze lepiej. Szkoda, że jeżdżenie po pięknie oświetlonym mieście

nie sprawia więcej radości, albowiem ulice są puste, a radiowozów policyjnych trzeba się doszukiwać po całym obszarze.

 

 

Ścieżka dźwiękowa również przypadła mi bardzo do gustu, chociaż dominują tutaj głównie utwory elektroniczne i

mocne techno to idealnie wpasowuję się w klimat nocnych wyścigów przy sporej dawce adrenaliny. Połączenie dużej prędkości i mocnej elektroniki wyszło na plus.

 

 

Po 10 godzinach spędzonych z tą grą moje relacje są naprawdę pozytywne, mimo zebrania słabszych ocen w branży. Nie jestem jakimś wielkim fanem gatunku i wytrawnym wyjadaczem serii NFS, ale prócz tego, że fabuła to drewno i postacie to karykatura do kwadratu jeździło mi się po tym mieście zaskakująco dobrze. Z pewnością nie jest to najlepsza część serii, ale w promocji może stanowić całkiem ciekawe rozwiązanie dla fanów nocnego ścigania się.

 

Comments: 0 (Discussion closed)
    There are no comments yet.

Kontakt:

GG 8767038

Email: kamil89pl@wp.pl

Moja specyfikacja PC:

CPU: Intel Core i7 7700K 4.5 Ghz

MOBO: MSI Z270 Krait Gaming

GPU: MSI GTX 1060 Gaming 6G

RAM: 16 GB RAM DDR4 3200 MHZ

PSU: Silentium PC L1 Vero 600W

OS: Windows 10 Home Premium