Top 10 Filmy 2015

 

1. Marsjanin

 

Po nieudanej próbie kontynuowania badań na Marsie i całej kosztownej ekspedycji Mark zostaję sam na planecie i musi przetrwać w trudnych warunkach aż do przybycia pomocy. Film nie jest przeładowany efektami tak, jak chociażby w Grawitacji. To kino raczej kameralne i także podchodzące naukowo do tematyki eksploracji kosmosu, ale nie w takim stopni, jak to czynił Interstellar. Marsjanin Ridleya Scotta to stonowane, powolnie rozkręcające się oraz lekkie kino science fiction. To emocjonujące widowisko, miejscami wrzucające śmieszne wstawki. Majestatyczny obraz kosmosu przyćmiony jest przez złowrogą naturę czerwonej planety, śledząc z zaciekawieniem dalszy rozwój bohatera. Przez ten czas przyglądamy się bacznie, jak obca planeta może być nieprzyjazna człowiekowi. To bez wątpienia bardzo wciągające i angażujące widza widowisko, w którym poczucie niepewności i permanentnego zagrożenia, jakie tworzy się wokół głównej postaci, odgrywa zasadniczą rolę. Wiecie co, podobało mi się bardzo!

 

 

2. Zjawa

 

Film opowiada historię Hugho Glassa szukającego zemsty na ludziach, którzy pozostawili go rannego bez dalszej opieki, skazując na pewną śmierć. Po ataku grizzly poważnie ranny Amerykanin musiał stawić czoła naturze i musiał sobie radzić sam z przeciwnościami losu. Samotność w dziczy tak można w skrócie opisać esencję tej ekranizacji. Film pozytywnie mnie zaskoczył, bo to bez wątpienia świetne przedstawienie, które długo zapada w pamięć. Mimo iż motyw przetrwania nie jest tak imponująco nakreślony, to przedstawiona sylwetka głównego bohatera i tych złych, którzy go tutaj zostawili na pastwę losu zasługuję na uznanie. Pierwsza połowa filmu wypada kapitalnie, potem jest trochę gorzej, ale nadal sprawnie operuję motywem przetrwania.

Na piękny obraz składa się przede wszystkim rewelacyjna praca kamery oraz cała masa wybornych scen w tym jakże spektakularna walka z niedźwiedziem. Autentyzmu dodaję brutalny obraz fizycznego wyniszczenia głównego protagonisty zagrany przez Leonardo Di Caprio. Również pod względem kostiumów,  krajobrazów oraz zdjęć to filmowe arcydzieło. Zjawa wciągnęła mnie, angażując do samego końca, stąd w pełni zasłużone drugie miejsce.

 

3. Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy

 

Tak jak już pisałem w swojej recenzji, mimo że był to bardzo bezpieczny oraz momentami zerżnięty z Nowej Nadziei film to jednak  potrafił u mnie wywołać nie jedną refleksję. Na pewno na plus należy zaliczyć zastosowanie praktycznych efektów specjalnych oraz enigmatyczny ton opowieści, bo wiele rzeczy wymaga wyjaśnienia. To sprawiło, że odchodziłem od dzieła J.J. Abramsa nie do końca usatysfakcjonowany tym, co zobaczyłem. Z drugiej zaś strony jest to niepodważalną zaletą, ponieważ ciągle dopisywałem sobie historię różnymi teoriami, które na ten temat powstają. Podobały mi się w nowych Star Warsach również sylwetki głównych postaci oraz niedoceniona rola czarnego charakteru, który moim zdaniem wrzucił powiew świeżości do sprawdzonej formuły. Znacznie mniej widowiskowe otwarcie niż części z nowej trylogii, ale za to z większą ilością ciekawszych i bardziej złożonych bohaterów. Dzięki temu film nie jest tak banalny oraz przeciągnięty jak właśnie czyniły to prequele. To takie Gwiezdne Wojny, jakich oczekiwałem, po prostu są inne, choć nie jest pozbawiony wad. Trzecie miejsce w pełni zasłużone.

 

4. Chappie

 

Film twórców Dyskrykt 9, po raz kolejny udowadnia jak wbić się do hollywoodzkiego panteonu. Chappie wzrusza mimo swojej banalności i prostoty, grając na ludzkich emocjach przez cały seans. Ta brutalna wizja gangsterskich zamieszek z policją, spowodowała rozwój cybernetyki, stąd policyjne androidy strzegą prawa na ulicach Ameryki.  Tytułowy robot stał się celem jednej z gangsterskich organizacji, by wykorzystać jego zdolności przeciw władzy. Moim zdaniem film jest świetnie skrojony, pełny dynamicznej i efektownej akcji i co ważne, przesiąknięty ciężkim klimatem science fiction z równie dobrymi tekstami. Obsada specjalnie nie błyszczy na tle tytułowego robota, którego ciężko nie polubić. W każdym razie film niezwykle udany z pomysłem i rozmachem stworzony. Niejednokrotnie tytułowy android mnie wzruszył, przez co cały czas odczuwałem emocje, silną więź z jego żywotem. Stąd pozycja tuż za podium, gratulacje.

 

5. Mad Max Na drodze Gniewu

 

Fenomen filmu George'a Millera objawia się dosyć szybko, ponieważ to niezwykle udany powrót do bezkresnych pustkowi  postapokaliptycznego świata. To szalenie dynamiczne kino akcji oraz maksymalne przyspieszenie, gdy dochodzi do walk z udziałem wielu wehikułów. Furiosa oraz Max, czyli dwójka głównych bohaterów tworzą efektowny spektakl, w którym ciężko się nudzić. Opowieść rozwija się w bezustannej, szalenie dynamicznej akcji zwalniając jedynie na potrzeby dramaturgii. „Mad Max: Na drodze gniewu” to ukłon w stronę kina klasy B, ale to także niepodważalny ukłon w stronę przeszłości. To zarówno szaleńcza przygoda na maksymalnym przyspieszeniu, jak i także sentymentalna podróż w czasie, w której ponownie wracamy do klasyki kina sci- fi. Zostałem kupiony.

 

6. Ex Machina

 

Dawno nie oglądałem tak ciekawego oraz wyjątkowego, sprawnie zrealizowanego filmu, który skłania do refleksji na temat sztucznej inteligencji. Po wygraniu konkursu programista jednej z największych firm internetowych zostaje zaproszony do posiadłości swojego szefa. Na miejscu dowiaduje się, że jest częścią eksperymentu, sytuacja jednak diametralnie się zmienia, gdy dochodzi do konfrontacji z niezwykle rozwiniętą SI bohaterki drugiego planu. Film Aleksa Garlanda to science fiction - z naciskiem na

  "science", podany w futurystycznym sosie wizji przyszłości w tematyce rozwoju SI. Sterylna, ascetyczna scenografia potęguję klimat, który również zawdzięczany jest elektronicznemu soundtrackowi. Nie wiem, czy androidy o czymś śnią, ale po niezwykle udanym, ekscytującym seansie ''Ex Machiny'' to twarz skandynawskiej urody w postaci androida umilała mi sen. Filmy niszowe również potrafią zaskoczyć widza swym nietuzinkowym podejściem, w tym wypadku opłaciło się.

 

7. Everest

 

Ten film w iście perfekcyjnym stylu oddaje obraz warunków, jakie panują w Himalajach. Jest to niesłychanie piękny, majestatyczny wizerunek gór, które są niestety zdradliwe. Doskonale ukazuję wszelkie ludzkie słabości, permanentne poczucie zagrożenia jest tutaj cały czas obecne i dobrze wyeksponowane. Lęk wysokości, a może iluzja idealna?  "Everest" to jedno z najgłębszych przeżyć w kinie w tym roku. Po prostu kawał solidnego, perfekcyjnie zrealizowanego obrazu przeżyć, oznak ludzkich słabości, żywiołów zimowej kulminacji właśnie w obliczu nieprzewidywalnej natury, która napędza, pcha nas do przodu. Doskonałe widowisko w zimowy wieczór!

 

 

8. Szybcy i wściekli 7

 

Nie przepadam zbytnio za tasiemcami z powielanymi schematami. W każdym razie z kolejną częścią szybkiej i niebezpiecznej, wartkiej akcji bez trzymanki bawiłem się naprawdę nieźle. Bezduszny tasiemiec w skórze bezpretensjonalnej rozrywki to najwyższa półka. Infantylna fantazja twórców filmu przerosła moje najśmielsze oczekiwania, dodatkowo aktorzy świetnie wywiązali się ze swoich ról. Jedna z lepszych części, jakie dotychczas widziałem, nie nudziłem się, a całe wyimaginowane widowisko oparte na efektownych efektach specjalnych wgniatają w fotel - dosłownie. To także piękne pożegnanie gwiazdy cyklu, Paula Walkera, który jak może nie wiecie, zginął podczas tragicznego wypadku. Piękna, a zarazem prosta metafora, którą twórcy żegnają wybitnego aktora, jakie zresztą bije sercem w tym filmie.

 

9. Agentka

 

To całkiem przyjemna i sprawnie poprowadzona komedia i po części parodia agenta 007. Melissa McCarthy kontynuuję potajemną rewolucję obyczajową, przełamując płciowe stereotypy. Udowadnia, że kobiety również mogą być bohaterkami niepoprawnych komedii. Film przesiąknięty jest niezłym humorem i naszpikowany sporą dawką akcji w nietypowym oraz innym stylu niż ten znany z przygód Bonda. Przyjemna odskocznia od tytułowych twardzieli, maczo potrafiących podbijać serca wielu kobiet, przy tym ratując z ich opresji złoczyńców. 

 

10. Spectre

 

 

Kolejny kotlet polany mniej subtelnym sosem w postaci następnego Bonda mnie szczególnie nie uwiódł. To poprawnie zrealizowany film, jednak w całym swoim rozmachu nieco zbyt dużo wkrada się chaotyczności. Scenariusz czasami zbyt gwałtownie przeskakuję do kolejnych partii historii, tracąc na autentyczności. Niekiedy wyśmienite sceny sparowane są z takimi sobie. Wszystkie role zostały przy tym dobrane i zrealizowane bardzo rzetelnie. Jednak Skyfall bardziej przemawiał do mnie przede wszystkim tym, że wątek relacji z M był kwintesencją bardziej spójnego widowiska. Finał przygody Daniela Craiga z rolą Jamesa Bonda jest ok, jeśli rzeczywiście to koniec. Nie tak ładny, jak Skyfall, nie tak zaskakujący, jak Casino Royale, ale fani nadal będą zadowoleni, a wszyscy inni i w tym również ja mogą poczuć się lekko rozczarowani. 

 

 

 

Write a comment

Comments: 0

Kontakt:

GG 8767038

Email: kamil89pl@wp.pl

Moja specyfikacja PC:

CPU: Intel Core i7 7700K 4.5 Ghz

MOBO: MSI Z270 Krait Gaming

GPU: MSI GTX 1060 Gaming 6G

RAM: 16 GB RAM DDR4 3200 MHZ

PSU: Silentium PC L1 Vero 600W

OS: Windows 10 Home Premium