Komandor Shepard oraz spółka jego towarzyszy ponownie spróbują uratować wszechświat w imię wiecznego pokoju przed nieuniknioną zagładą zmierzającej ze strony Żniwiarzy. Uzbierawszy planetarne żniwa, tym razem stare maszyny obierają kurs na Ziemię, aby sukcesywnie odbierać wolę walki w szeregach ziemskich istot.  Siły kosmiczne Przymierza powtórnie jednoczą się, tworząc międzygalaktyczny sojusz, w tym łącząc wszystkie możliwe rasy by odeprzeć obustronny atak, jednak nie chciałbym absolutnie zdradzać ważnych zawiłości fabularnych.  Po raz kolejny na pierwszy plan wysuwa się znany nam motyw z innych gier BioWare z kompletowaniem drużyny oraz całej flotylli wojennej Przymierza. Jednak tym razem przedsięwzięcie sięga znacznie dalej niż w poprzedniej części. Czy kondycja i sprawność komandora jest na równi skuteczna co w przypadku drugiej odsłony serii? Przekonajmy się w niniejszej recenzji.

 

Mass Effect 3 kontynuuję ekscytującą opowieść science - fiction w której uświadczymy charakterystyczne postacie w tym uniwersum. Historia pełna patetycznych scen opowiadająca o heroicznych wyczynach komandora Sheparda sięga zenitu i powoduję, że śledzimy ją z zapartym tchem nie odrywając wzroku od ekranu. Cała ta warstwa space opery jest wybornie podana i mistrzowsko przedstawiona, pełna interesujących bohaterów, ulubionych postaci biorących udział w tym przedstawieniu, świetnych dialogów i całą masą niełatwych wyborów moralnych. Tworząc niespotykaną na tą skalę opowieść, która buduję się na naszych oczach i w czasie podejmowania kluczowych decyzji.  To kosmiczne widowisko porównywalne z filmową sagą Gwiezdnych Wojen. Majestatyczny obraz kosmosu przeplata się monumentalnymi, gwiezdnymi bataliami olbrzymich statków flagowych. Nie ma drugiej takiej produkcji, która ukazywałaby tak wspaniałe sceny kosmicznej anihilacji w klimatach futurystycznych. Dlatego też cenie sobie tą sagę ze względu na klimat oraz bogatą, poruszającą historię. To przygoda, którą trzeba osobiście przeżyć i ujrzeć na własne oczy. Mimo, że postać Sheparda nie wzbudza tyle pozytywnych emocji co w przypadku reszty załogi, nie można protagoniście odmówić charyzmy i silnej woli nie opierając się indoktrynacji. Jego ciągła przemowa do reszty załogi pomimo banałów i tekstów charakterystycznych dla wysokobudżetowych, amerykańskich filmów akcji opowiadających o losach Ziemi nie psuję widowiska. To jednak w głębi duszy główny bohater nadal zdobywa we mnie uznanie ze względu na jego wiarę w zwycięstwo i waleczność. Powoduję to, że trzeba żyć nadzieją do samego końca i wierzyć w ostateczny sukces.  Jedynie skopane zakończenie pozostawia nie tylko fabularny niedosyt, lecz wywołuję w nas refleksje, jeśli chodzi o dalszą perspektywę następnych odsłon serii.

 

Nie inaczej rzecz ma się z głównym rdzeniem rozgrywki, która zaraz po historii stanowi bardzo ważne ogniwo. Jest dynamicznie a zarazem efektownie podczas eksterminacji kolejnych fal przeciwników. Przechodzenie z osłony do osłony jest płynne i intuicyjne. To w zasadzie kopia rozwiązań przeniesiona z Gears of War. Mechanika poruszania się i model strzelania jest na tyle przyjemny, że miałem ochotę zwiększać poziom trudności, oferując sobie lepsze doznania i trudniejsze wyzwania stojące przede mną. Arsenał broni jest bogatszy niż poprzednio przy tym mamy możliwość modyfikacji naszego oręża. Rodzai przeciwników też jest sporo, więc potyczki są na tyle urozmaicone, że nie powodowały u mnie znużenia. To rasowa gra akcji TPP z naciskiem na gatunek RPG, w której mechanika rozgrywki nie odrzuca tak samo jak w przypadku wymiany ognia i korzystania z mocy bohaterów. Nadal rozwijamy naszą postać i moce towarzyszy przy tym nie zapominając o doborze ekwipunku przed wykonywaniem misji. Odwiedzimy wiele planet, a przy tym doświadczymy wiele nowych informacji nawiązujących do poprzednich epizodów Mass Effect. O ile misje główne to zasadnicze źródło większej części rozgrywki to o tyle zadania poboczne stanowią zapchajdziurę, nie wnosząc nic świeżego i ciekawego do serii. Generalnie gra dostarczy nam porządnych 30 godzin grania. W tym także mamy możliwość wykonywania kooperacyjnych misji hordy, czyli innymi słowy odpierania kolejnych fal przeciwników co na dłuższą metę niesamowicie nuży. To taka nijaka odskocznia, która została wciśnięta na siłę przez twórców gry.

 

Niesamowity klimat sci -fi jest esencją tegoż tytułu. Wylewa się hektolitrami z ekranu przewyższając wiele wysokobudżetowych filmów w tym gatunku swoją skalą gwiezdnych podbojów. Rozmach doniosłych wydarzeń jest imponujący na tyle, że spokojnie powstał by o tym porządny film. Seria ta słynie nie tylko z opowieści, która skupia się na komandorze Shepardzie i losach całej galaktyki, ale także przedstawia i przybliża sylwetki postaci, które z odsłony na odsłonę podbijały serca rzeszy fanów. Przypominając sobie sytuację z Garrusem na Cytadeli czy rozmowę z Jokerem przy EDI powodowało to, że zacząłem przeżywać wspólnie chwilę z członkami załogi, uśmiechając się co chwilę w stronę monitora. To właśnie bohaterowie gry budują ten wspaniały wizerunek serii, a historia jedynie dopełnia te niezwykłe przeżycie. Szkoda jedynie, że potencjał opcji dialogowych jest tutaj ubogi jak na gry RPG, a ważne decyzje niekiedy mają znikomy wpływ na samo zakończenie przygód komandora Sheparda.

 

Gra bazuję na silniku Unreal Engine 3 co z zresztą od początku łatwo zauważyć. To jeden z silników, który jest na tyle charakterystyczny, że trudno go pomylić z innym.  Oprawa wizualna już nie zachwyca w ten sam sposób co czyniły poprzednie części, ale nadal może się podobać. Tekstury są wyraziste, postacie szczegółowe, a tło kosmosu majestatyczne. Niekiedy widoki jak np. płonąca planeta Turian - Palevan robi kolosalne wrażenie. Jest ładnie, bez szaleństw i zbędnych fajerwerków. Na pewno wyróżniają się modele pancerzy, błyski laserów wszystko to powoduję, że jeszcze głębiej zanurzamy się w ten przyszłościowo daleki świat. Muzyka podtrzymuję ten stan rzeczy albowiem jest wyborna. Do tego stopnia, że chcę mi się jeszcze jej słuchać poza grą. Utwory są wspaniałe, zwłaszcza w chwili kiedy przeżywamy ważne fabularne wydarzenie i po nich następuję cut -scenka. Niemniej soundtrack podczas dynamicznych starć mobilizuję do ofensywnego stylu grania. Zarówno wizualnie jak i muzycznie gra spełnia pokładane w niej nadzieje.

 

Trzecia i zarazem ostatnia część trylogii Mass Effect udowadnia, że twórcy nadal maja pomysły na dalsze odsłony cyklu i nie poszli na łatwiznę dostarczając po raz kolejny tytuł z najwyższej półki. Mimo malkontentów narzekających na zakończenie nie da się jej odmówić specyficznego uroku i unikatowego świata gry, którego na próżno szukać gdziekolwiek indziej. To jeden z głównych pretendentów do miana gry roku 2012. Shepard i zgraja jego przyjaciół skutecznie, lecz nie idealnie odparli atak ze strony zamaskowanego recenzenta, czyli mnie. Gdyby tylko zwieńczenie całej sagi miało ręce i nogi i mniej niedomówień oraz ta postać dziecka była czymś więcej to ocena z pewnością byłaby wyższa i poszybowała by oczko wyżej. Ale i tak nie było to w stanie popsuć fenomenalnego widowiska w jakim uczestniczyłem od pierwszej do ostatniej części trylogii. Wykradło ze mnie kolejne wiele przyjemnych godzin z mojego życiorysu podczas przeżywania tej kosmicznej epopei. Sumienie recenzenckie podpowiada mi, że grze należy się mocna ósemka. Do zobaczenia być może w następnej odsłonie a ja powracam na pokład Normandii aby eksplorować dalsze zakątki niezbadanej galaktyki.

 

Plusy:

- gwiezdna opowieść obfituję w masę ekscytujących wydarzeń i wciąga

- przepełniona klimatem

- sylwetki bohaterów, świetne dialogi i voice acting

- przerywniki filmowe wykonano z rozmachem

- wybory moralne

- fantastyczny soundtrack i udźwiękowienie

- oprawa wizualna

- poprawnie zrealizowana mechanika walki

 

Minusy:

- jakość zakończenia powoduję frustrację i wywołuję gniew

- decyzje podejmowane podczas gry niekiedy są marginalne dla dalszych losów świata

- za mało tutaj cech RPG a za dużo akcji

 


 

 

Kontakt:

GG 8767038

Email: kamil89pl@wp.pl

Moja specyfikacja PC:

CPU: Intel Core i7 7700K 4.5 Ghz

MOBO: MSI Z270 Krait Gaming

GPU: MSI GTX 1060 Gaming 6G

RAM: 16 GB RAM DDR4 3200 MHZ

PSU: Silentium PC L1 Vero 600W

OS: Windows 10 Home Premium