Ruszamy na podbój Rzymem. GLORIA VICTIS.

Seria Total War to mocna marka i niezwykle wciągająca na wiele długich godzin. Rome II jednakże zostanie na długo

zapamiętany przez graczy, ale nie względu na to, że jest to wybitna pozycja, a dlatego, że została zbyt wcześnie wydana.

Gra wygląda bardzo ładnie, ale jednocześnie wymaga potężnej maszyny, by to wszystko udźwignąć. Optymalizacja nie jest najlepsza nawet po wielu patchach i po roku od premiery. Ale czy Rome II jest grą godną polecenia zarówno nowicjuszom,

jak i weteranom serii?

 

Dziewięć lat przyszło nam czekać, aby Creative Assembly zabrało nas do czasów Starożytnego Rzymu. Było jednak warto

czekać, pomijając kwestie techniczne. Gdyby nie premierowa wpadka optymalizacyjna i zasypana błędami byłby niewątpliwie

hit i jedna z najlepszych odsłon serii. Pora skończyć z marudzeniem i przejść do sedna rozgrywki.

 

Rome II zaczyna się dość standardowo od wyboru frakcji, jaką chcemy pokierować i podbić kontynent. Możemy wybrać Rzymian, Kartaginę, Macedonią i wiele innych - reasumując jest w czym wybierać. Osiem państw na starcie to w zupełności wystarczająca

ilość. Sega nadal stosuję niechlubną, komercyjną politykę wyzyskiwania z graczy pieniędzy w postaci pakietu nowych frakcji w DLC. Idealnym przykładem tego jest Pakiet Kultur Greckich. No, ale cóż i bez tego można się tutaj świetnie bawić.

 

Wybór nacji to rzecz szalenie istotna, bo każda z nich ma swoje mocne i słabe strony. Jednymi gra się łatwiej, innymi ciężej. Każda z nich ma inny początek, ale niewprawionym w boju polecam wybór jednej z potęg np. granie Rzymem, by się nauczyć podstaw rozgrywki. Nie brakuję charakterystycznych jednostek z tamtego okresu i formacji np. żółw.

 

Rozmach Rome II potrafi przyprawić o ból głowy, ale i także oczarować nie jednego fana serii. Seria Total War od samego początku stawiała na rozbudowane odsłony podzielone na warstwę turowo -ekonomiczną, zarządzamy w niej prowincjami, wojskiem, przywódcami oraz sferę strategiczną, gdzie toczymy epickie bitwy z udziałem tysięcy wojsk w czasie realistycznym. To olbrzymia gra sprawiająca wiele problemów tym, którzy nigdy nie liznęli żadnej odsłony. Mimo wszystko warto się z tymi zasadami zapoznać.

 

 

 

 

 

Większą część czasu spędzamy na mapie taktycznej, dbamy o stan mieszkańców, zadowolenie, żywność i ściągamy z ludzi podatki. Syndrom jeszcze jednej tury daję się we znaki od pierwszej chwili spędzonej z tą grą, piekielnie wciąga i nie pozwala oderwać się od monitora. Jeszcze więcej radości, satysfakcji sprawiają niesamowite bitwy, które toczymy z przeciwnikiem. Szkoda, że ten pozytywny odbiór psuję nieco kulejąca sztuczna inteligencja i to już od dłuższego czasu trapi tą serię. Szczerze to nie rozumiem tej wieloletniej stagnacji w serii w kwestiach algorytmów sztucznej inteligencji. Może kiedyś doczekamy się na jakaś większą rewolucję w tym zakresie.  Na tą chwilę się na to jednak nie zanosi.

 

Niemniej dbałość o detale, wykonanie poszczególnych jednostek oraz same bitwy lądowe są wizualnym majstersztykiem.  Mocno promowane przed premierą bitwy morskie nieco ustępują właśnie tym toczonych na lądzie. Nie wszystkie obietnice przekładają się na najlepsze i niemniej udane pomysły. Szkoda, że nadal dyplomacja jest żałośnie słaba, a ruchy naszych przeciwników niekiedy niezrozumiałe. Bitwy morskie nie wciągają tak, jakbym sobie tego życzył i szybko mnie znudziły.

 

Jeszcze bardziej zajmująca niż zwykle do tej pory jest warstwa ekonomiczna. Trzeba nad nią spędzić trochę czasu, aby napędzić naszą machinę wojenną. To jednak jest niezwykle fajne w tej grze, bo każda źle przemyślana decyzja z naszej strony może nas wpędzić w kozi róg.

 

 

Total War: Rome II to udana i zarazem ogromna gra. Ogromna jak imperium, które maszeruję ku naszej chwale. Dostarcza setki godzin intensywnego grania i nieprzespanych nocy, ale przy tym jest dziurawa niczym ser szwajcarski. Dlaczego? Gra działa momentami słabo i nadal występują w niej spore błędy. To nie jest idealny Total War i na pewno nie lepszy od drugiego Shoguna. Jednak nadal gra się w niego wyśmienicie, bo kto nie marzy o tym, aby jeszcze lepiej oddać rzeczywistość symulacji imperium i wielkich bitew, jakie toczone były wieki temu. Bolączki nadal są niezażegnane takie jak chociażby, dłużące czekania na swoją kolej, irracjonalne zachowanie jednostek i dławiący się komputer. To jednak bez znaczenia przy tej skali rozmachu. Osiem było w zasięgu, ale za dużo tutaj niedociągnięć. W każdym razie jest to najbardziej rozbudowana część serii, a historycznie najciekawsza z tych, które się ukazały/

 

Ocena gry: 7.5/10

 

Plusy:

  • Skala, rozmach;
  • Bitwy lądowe;
  • Dbałość o detale;
  • Grafika;
  • Grywalność;
  • Zajmująca sfera ekonomiczna;
  • Realia historyczne;

Minusy:

  • Spartolona warstwa techniczna;
  • Nudne bitwy morskie;
  • Brak zmian w systemie dyplomacji;
  • Stagnacja w SI:
  • Optymalizacja.

 

Comments: 0 (Discussion closed)
    There are no comments yet.

Kontakt:

GG 8767038

Email: kamil89pl@wp.pl

Moja specyfikacja PC:

CPU: Intel Core i7 7700K 4.5 Ghz

MOBO: MSI Z270 Krait Gaming

GPU: MSI GTX 1060 Gaming 6G

RAM: 16 GB RAM DDR4 3200 MHZ

PSU: Silentium PC L1 Vero 600W

OS: Windows 10 Home Premium