Zaledwie przyzwoity start nowej marki w cieniu mistrzowskiego marketingu ekipy z Ubisoft

Niewątpliwie Watch Dogs kreowany był nie tylko na rewolucyjną grę nowej generacji, ale również miał zachwycić fenomenalnym poziomem oprawy graficznej. Oczekiwania zatem w stosunku do WD były przeogromne. W końcu deweloperzy ze studia z Ubisoft z wielką pompą wypromowali ten tytuł, który nie tylko mnie zachwycał na licznych prezentacjach. Przed premierą wielce oczekiwanego hitu od Ubisoftu raczej nikt z nas a tym bardziej ja sam nie oczekiwał, że mianowana grą targów produkcja może zawieść nasze najśmielsze i rozbudzone nadzieje na genialny tytuł. Rzeczywistość często bywa zgoła odmienna i tym razem jeśli ktoś oczekiwał, że będzie inaczej raczej bardzo się zawiedzie. Ja sam zaliczam się do tych osób, gdzie zresztą nie pierwszy raz dałem się nabrać na machinę skutecznego growego marketingu.

 

Pierwsze co na wstępie rzuciło mi się w oczy to nierówna oprawa wizualna. Rzekłbym nawet, że w pewnych momentach była ona rozczarowująca. Jednak nie ona była w tej produkcji najgorsza. Najpierw musiałem uporać się z koszmarną optymalizacją gry, która w przypadku WD okazała się fatalna. Grzebanie w ustawieniach graficznych dawno nie sprawiło mi tyle frustracji co w tym przypadku. Po uporaniu się ze stroną techniczną mocno wyczekiwanej przeze mnie produkcji, wreszcie mogłem skupić się na warstwie rozgrywki, która notabene również większego szału na mnie nie wywarła.

 

Zacznijmy od tego, że Watch Dogs to gra akcji z otwartym światem. I jako sandboks, owa produkcja wypada bardzo blado. Gra jest po prostu nudna koniec, kropka. Głównym bohaterem gry jest niejaki Aiden Pearce - utalentowany haker potrafiący włamać się niemal do każdego urządzenia elektronicznego w mieście i wykorzystać jego możliwości za pomocą smartfona. Fabuła Watch Dogs kręci się wokół poszukiwania sprawcy w celu dokonania zemsty. Zaś sama akcja rozgrywa się w mieście Chicago. To z kolei jedno z niewielu metropolii, której infrastrukturą zarządza system CtOS. Na pochwałę tutaj właśnie zasługuję wierne odwzorowane miasto jakim jest właśnie Chicago  Niestety które wielkością nie dorównuje chociażby lokacjom z kultowej serii GTA.

 

Pomimo już wstępnych problemów, które śmiało wytykam, w Watch Dogs grało mi się naprawdę przyjemnie. No, ale nie tego po tej nowej marce oczekiwałem. Powracając jednak do fabuły jest ona po prostu bardzo słaba. Liczyłem na prawdziwą hakerską opowieść, a dostałem jedynie kolejną nudną, sztampową historię, w której czarny charakter ma pod kontrolą miasto. Nie pomaga w skutecznym budowaniu relacji także główny bohater gry -Aiden Pearce.  Jest nijaki, pozbawiony charakteru oraz wszelakich emocji. W dodatku ciężko strawić jego zachrypnięty głos. Czy na prawdę do tak ważnej i zarazem ogromnej produkcji nie dało się zatrudnić porządnych scenarzystów? Wygląda na to, że skupiono się na innych aspektach... które niestety również jakością  nie zwalają z nóg.

 

Główny protagonista przez całą wędrówkę po Chicago jest bezbarwny i miałem go w pewnych momentach dosyć. Stwierdziłbym nawet, że to chyba najgorzej wykreowana postać przez deweloperów z Ubisoft Montreal. Po raz kolejny wykorzystano motyw zemsty, który zarówno w grach video oraz filmach przewijał się dziesiątki jak i nie setki razy. Na szczęście sytuację ratują całkiem interesująco nakreślone postacie poboczne jak np. T-Bone czy Jordi. Pomimo braku oryginalności warstwy fabularnej, w grze znalazło się miejsce na kilka bardziej interesujących zwrotów akcji. Jednak nie miałem specjalnie ochoty śledzić dalszych losów,  które już na wstępie były mi znane. Kulminacją mojej niechęci w kwestii bohatera oraz dla przebiegu dalszej historii był jakże oklepany motyw rodziny. Dobrze jednak, że po tych dłużyznach dalej było już znacznie lepiej i dużo ciekawiej.

 

Ale czy Watch Dogs ma coś ciekawszego do zaoferowania prócz mdłej fabuły?  Chociaż posiada otwarty świat, który później sprawia wrażenie pustego i nudnego. Bowiem

twórcy poszli w ilość a nie w jakość zadań pobocznych. Bo takowych jest multum. Tylko co z tego jak są strasznie powtarzalne i monotonne, że w połowie gry już nie miałem chęci ich dalszego wykonywania. I tym o to sposobem wbili sobie gwóźdź do trumny. Brak jakiegokolwiek zaskoczenia jest największa bolączką wyczekiwanego hitu z Montreala. O ile samo hakowanie oraz zabawa smartfonem jest względnie wciągające na początku z czasem to i ono robi się monotonne. Wszystko sprowadza się jedynie do naciśnięcia jednego klawisza ''Q'' odpowiedzialnego właśnie za umiejętności hakerskie Aidena. Można je rozwijać, gdyż zawarto tutaj system rozwoju postaci. Jest zarazem bardzo  prosty i  funkcjonalny. Samych możliwości jest sporo, możemy np. inwigilować przechodniów, włamywać się do kamery, mieszkań, czyścić konta bankowe, zmieniać sygnalizacje świetlne i jest to coś świeżego. Ale przydałoby się tego znacznie więcej i żeby było to bardziej rozbudowane niżeli sprowadzało się tylko do naciskania klawisza ''Q".

 

Największym problemem WD jest jego monotonność. Niby jest otwarty świat i pełno aktywności pobocznych na każdym kroku. Tylko co z tego jeżeli są do bólu schematyczne i nie pomagają w tym, aby mnie w tym świecie na długo zatrzymać. Neutralizowanie przestępców w ten sam sposób już mnie w połowie znudziło. Rozbijanie gangów, zlecenia macherów wszystkie one są zrobione metodą ,,kopiuj, wklej''. Na tym polu gra straszliwie cierpi. Do tego stopnia, że nie miałem chęci oraz odpowiedniej motywacji, aby znowu wykonywać w kółko takie same zadania.

 

Rozgrywka też tutaj nie jest jest jakaś odkrywcza, czy tym bardziej przełomowa. O jakichkolwiek nowatorskich rozwiązaniach w mechanice można śmiało zapomnieć.  Mamy zatem solidny system osłon zaczerpnięty z ''Conviction'' oraz wszystkie mechanizmy stosowane już w innych produkcjach przez tego producenta. I jedno wam powiem, te same ciągle wałkowane schematy już powoli zaczynają mnie męczyć w grach Ubisoftu. Tutaj bardzo wyraźnie dało się to odczuć. Pomimo to, nadal uważam, że zabawa a także złożona rozgrywka miejscami jest bardzo przyjemna i daję radę. Ale ta względna radość nie trwa zbyt długo. Psuje je zmarnowany potencjał tej produkcji. Wracając do samej rozgrywki zarówno system osłon jak i modelu strzelania jest zrealizowany poprawnie. Bardzo przyjemne w moim odczuciu jest natomiast wykorzystywanie różnego rodzaju gadżetów podczas walki, które rzeczywiście tutaj na coś się przydają. Dla przykładu można zakłócić komunikację wroga, albo też wysadzić ich umieszczone w  kamizelce granaty. Radość i satysfakcja z takiego rozwiązania gwarantowana.  Nie gorsze są również pościgi oraz ucieczki przed policją, które dają sporą dawkę adrenaliny i są zrealizowane porządnie. Tylko stają się po prostu po czasie nudne i schematyczne. Jak zresztą wszystko co tutaj jest nam udostępnione. I jeszcze jedno, nie oczekujcie porządnego oraz symulacyjnego modelu jazdy bo to czysty arcade. Wiele rzeczy które na mnie czekały w świecie cyberprzestępczości okazały się największą zmorą tegoż tytułu. Zbyt wiele tutaj upchano, nie przyglądając się takim istotnym kwestiom jak jakość, urozmaicenie oraz treść.

 

Osobnego akapitu doczekał się również kontrowersyjny poziom oprawy graficznej tego tytułu. Nie zrozumcie mnie jednak źle, nie jest ona tragiczna. Uważam ją za jedną z lepszych, ale dopiero gdy włączy się mody i odpali ultra tekstury. Do tego niestety potrzeba komputera z przyszłości. Optymalizacja w tej grze po prostu nie istnieje. Fragmenty rozgrywki, które były nam wszystkim prezentowane chociażby na targach E3 były specjalnie podrasowane i mają się nijak do rzeczywistości. Tekstury w wielu miejscach rażą niedokładnością. O ile za dnia gra wygląda słabo i blado o tyle już w nocy podczas intensywnego deszczu potrafi wywołać uśmiech na twarzy. Jednak nie należy tutaj oczekiwać kolejnego Crysisa. Im więcej wasza karta posiada vramu tym lepiej dla was. Absolutnym minimum okazuję się posiadanie 2 GB VRamu. Żeby jednak odpalić ultra tekstury w 1080p będziecie potrzebować tej ilości co najmniej 3 GB Vram. To sporo, mimo, iż gra nie generuję zapierających w dech piersi widoków czy świetnie wyglądających z bliska czy z daleka tekstur. Tym bardziej czuję się oszukany i zawiedziony tym co mnie tutaj spotkało.

 

Przynajmniej gra w kwestii udźwiękowienia nie zawodzi. A co ważniejsze jest mocną stroną tej produkcji. Na tle oprawy audio nie gorzej wypada sama ścieżka dźwiękowa, która w tym wypadku akurat bardzo przypadła mi do gustu. A to ze względu na elektroniczne kawałki, które fajnie zarówno wprowadzają nas w świat gry oraz wpasowuję się w hakerski klimat miasta.

 

Z całego tekstu można wywnioskować, że recenzowana przeze mnie gra nie sprostała mojemu oczekiwaniu. I rzeczywiście ma to tutaj swoje uzasadnienie. Ale czy miałem do czynienia z totalną słabizną? Tak na szczęście powiedzieć nie mogę. Jest to tytuł borykający się z wieloma problemami także technicznymi począwszy od fatalnej wręcz optymalizacji skończywszy na hiper realistycznie, zapowiadającej się warstwie grafiki. Bynajmniej nie uważam, że WD jest grą złą bo nie jest, ani też dobrą. Określiłbym ją mianem przyzwoitego startu nowej marki. Gdy naprawią te wszystkie błędy oraz rozwiną tą względnie ciekawą koncepcję gry - sequel może być tym czym był ''Assassins' Creed II'' dla swojej serii. Tymczasem nie mogę z wielu wymienionych powyżej względów wystawić wyższej noty a tym bardziej rekomendacji dla tej produkcji, ponieważ na to prostu nie zasługuje. Jednak po rychłej i konkretnej obniżce  wraz ze znaczącą poprawą wydajności, można spróbować zagrać. A nóż się spodoba komuś kto wiele po niej nie oczekiwał.

 

 

6 ( Można spróbować )

 

 Plusy:

  • rozbudowane i całkiem sensowne umiejętności hakerskie Aidena;
  • możliwość wyboru stylu gry;
  • rozbudowana warstwa rozgrywki;
  • solidna warstwa audio;
  • oddająca klimat miasta ścieżka dźwiękowa
  • otwarty świat...

 

Minusy:

  •  który w gruncie rzeczy nic nowego nie wnosi do gatunku;
  • koszmarna optymalizacja wymagająca high-endu w  kwestii komputera;
  • oklepany motyw zemsty;
  • schematyczne zadania poboczne;
  • opustoszałe miasto;
  • bezpłciowa postać Aidena;
  • rozczarowujący poziom oprawy wizualnej ( która jednak ma też swoje pewne zalety)

 

Autor: Kamil Nakonieczny

 

 

 

Write a comment

Comments: 0

Kontakt:

GG 8767038

Email: kamil89pl@wp.pl

Moja specyfikacja PC:

CPU: Intel Core i7 7700K 4.5 Ghz

MOBO: MSI Z270 Krait Gaming

GPU: MSI GTX 1060 Gaming 6G

RAM: 16 GB RAM DDR4 3200 MHZ

PSU: Silentium PC L1 Vero 600W

OS: Windows 10 Home Premium