Niszowa strategia od twórców gry R.U.S.E. rzuca cień nadziei dla fanów RTS-ów, że ten gatunek jeszcze nie wymarł.

Wargame: Airland Battle jest kontynuacją udanej, wojennej strategi czasu rzeczywistego wyprodukowanej przez Eugen Systems. Podobnie jak w pierwowzorze ukazuje fikcyjne działania militarne zarówno wojsk NATO jak i Układu Warszawskiego. Jednak tym razem konflikt sytuuję się na terenie Skandynawii. Akcja została osadzona w latach 1975-1985, przedstawiając wszelkie środki bojowe i pojazdy wykorzystywane w tym okresie.

Wargame: Zimna Wojna była niezwykle udaną produkcją przedstawiciela RTS-owego gatunku. Dlatego też większych zmian w sequelu nie uświadczycie. Generalnie kluczową zmianą jest dodanie lotnictwa (samolotów dalekiego zasięgu w tym również występujący amerykański bombowiec F-117 NightHawk ). Wiele osób obawiało się, jak wpłynie to na przebieg oraz balans rozgrywki. Jednak wszelkie wątpliwości zostały szybko rozwiane. Samo wdrożenie sił powietrznych było świetnym posunięciem, aby zabawa stała jeszcze ciekawsza i bardziej urozmaicona. Cała reszta sprawia wrażenie czystej kosmetyki. Zatem co szwankowało w części pierwszej zostało pod tym kątem tutaj usprawnione. Mam tu na myśli chociażby: bardziej przejrzysty interfejs czy znacznie rozbudowany system mikro zarządzania jednostkami.


Rozgrywka to dokładnie to samo co znamy z Wargame: Zimna Wojna. Zdobywamy punkty dyslokacji, w dalszym ciągu tworzymy własne talie jednostek. Rozstawiamy wszelkiej maści pojazdy na polu walki i sprawdzamy je w boju zarówno w singlu jak i multiplayerze. Im więcej punktów dyslokacji kontrolujemy czy też zdobywamy tym większa szansa na odniesienie zwycięstwa. Gra równocześnie doczekała się osobnego panelu zarządzania lotnictwem, który swoją drogą jest świetnie tutaj przemyślany. Owe samoloty zostały podzielone na kilka kategorii: typowo rozpoznawcze, szturmowe oraz bombowce. W Airland Battle znalazło się miejsce na ponad 750 jednostek opartych na rzeczywistych statystykach - budzi to niewątpliwie wielki podziw. Zatem mamy w czym wybierać, a uwierzcie mi na słowo jest w czym. Począwszy od sił lądowych: czołgów, różnej maści wozach opancerzonych, artylerii skończywszy na piechocie, helikopterach i samolotach. Dzięki czemu też możemy poszerzyć w znaczący sposób swoją wiedzę na temat samych jednostek z tamtego właśnie okresu.


Tytuł ten nie jest strategią o charakterze zręcznościowym klikając tylko jak najszybciej myszką jak chociażby w Starcrafcie 2. Liczy się tutaj przede wszystkim odpowiednia taktyka oraz odpowiedni dobór jednostek. Dla przykładu zwiad odgrywa tutaj bardzo istotną rolę, bez niej praktycznie posłane jednostki zostaną zniszczone w mgnieniu oka. A do tego wszystkiego dochodzą takie czynniki jak np. : morale załogi, ilość paliwa oraz amunicji, zasięg, celność i wiele innych składowych. Jest tego dość sporo i wszystko to wpływa na pole walki. Co więcej posterujemy wieloma narodowościami jak m.in. Polakami, Skandynawami (nowość w serii) oraz tymi wcześniej dobrze znanymi jak np: Francuzami, Amerykanami, Brytyjczykami. Nie będę ich wszystkich wymieniał bowiem jest tego sporo.


Tryby gry opierają się standardowo na kilku fikcyjnych scenariuszach w trakcie przechodzenia kampanii, potyczkach z SI na różnych zasadach i mapach oraz trybie wieloosobowym. Jest zatem z czego wybierać. Kampania ponownie sprowadza się do sprawdzenia i przećwiczenia swoich umiejętność pod kątem multiplayera. Choć dostępne scenariusze są dosyć długie nie wprowadzają nic nowego. Podstawą gry niezmiennie pozostaje bardzo grywalny i usprawniony względem poprzednika tryb wieloosobowy. To w nim spędzicie większość swojego czasu. Co ważne jest dopracowany i potrafi wciągnąć na długie godziny. Opiera się w zasadzie na tych samych założeniach co wcześniej. Najważniejsze jest jednak to, że jest dopracowany a samych chętnych do gry nie ciężko znaleźć.


Graficznie nowa odsłona prezentuję równie wysoki poziom co jej poprzednik. Ale także w bliźniaczy sposób jest do niej podobna. Co suma summarum wcale mi w niczym nie przeszkadza. Wargame nadal prezentuję się atrakcyjnie zwłaszcza przy maksymalnym zbliżeniu. Czar ten pryska, gdy spojrzymy na nią z daleka. Bowiem wtedy gra prezentuję się mało atrakcyjnie, prezentacja pola bitwy staję się po prostu sucha. Dlaczego o tym mówię? Bo głównie większość czasu spędza się przy oddalonej kamerze w takcie rozgrywki. Obszar działań jest na tyle ogromny, że nie jest to gra typu Company of Heroes, gdzie czołgi strzelają do siebie z odległości metra. Co w znaczący sposób odróżnia tego przedstawiciela gatunku strategii od innych tego produkcji.


Czy warto zatem polecić tak udaną kontynuację niszowej strategii wszystkim jej zwolennikom? Z pewnością tak, jeśli poprzednio się dobrze bawiliście. Natomiast cała reszta może się tutaj po prostu nie odnaleźć. To zupełnie inne podejście do gatunku strategii, bardzo zresztą trudne. To także produkcja w dużej mierze nastawiona na potyczki z innymi graczami w multiplayerze. I jest to najważniejszy element tej gry, zresztą bardzo zachwalany zarówno przez samych twórców gry jak i też przez wiernych jej fanów. Wargame: Airland Battle jest godną polecenia strategią RTS i receptą na stagnację w tym jakże ważnym dla mnie gatunku. Esencją gry nadal pozostaję tryb wieloosobowy i głównie dla tego trybu kupiłem tą grę. Więc sami widzicie co może do was tutaj trafić, a co też nie. Mimo wszystko gorąco polecam.


Ocena gry 7.5/10 ( można )


Zalety:

  • trafiony pomysł z lotnictwem;
  • rozbudowany tryb wieloosobowy;

  • 750 wiernie odzwierciedlonych jednostek;

  • tworzenie talii wedle własnego uznania;

  • wymagająca rozgrywka;
  • ogromny obszar działań;

Wady:

  • z daleka mało atrakcyjna graficznie;

  • mało dynamiczna kampania bez możliwości kooperacji;

  • mało zmian w trybie pojedynczego gracza;

  • większość osób może odrzucić specyficzny i mało atrakcyjny charakter produkcji;

     

    Autor tekstu: Kamil Nakonieczny

Write a comment

Comments: 0

Kontakt:

GG 8767038

Email: kamil89pl@wp.pl

Moja specyfikacja PC:

CPU: Intel Core i7 7700K 4.5 Ghz

MOBO: MSI Z270 Krait Gaming

GPU: MSI GTX 1060 Gaming 6G

RAM: 16 GB RAM DDR4 3200 MHZ

PSU: Silentium PC L1 Vero 600W

OS: Windows 10 Home Premium