Powraca odświeżona Lara Croft zmieniając się nie do poznania

''Uncharted'' w damskim wydaniu. Nie bez powodu tak nazwałem nową odsłonę przygód Lary Croft. Kolejna część Tomb Raidera przywraca dawny blask serii. I to nie tylko za sprawą odświeżonego wyglądu głównej bohaterki. Produkcja od studia Crystal Dynamics wzniosła się na wyżyny oczekiwań wiernych jej fanów fundując przy tym niesamowicie interaktywne widowisko. To wzorowy przykład udanego restartu marki. Studio wielokrotnie tworzyło kolejne odsłony tej serii, ale jeszcze nigdy dotąd nie udało, im się stworzyć tak wiarygodnej postaci jaką jest teraz Lara Croft. Tym razem to się udało a sam tytuł od samego początku próbuję mnie usilnie do tego przekonać.

Na początek idzie fabuła, która w miarę upływu czasu rozkręca się i zaciekawia. Młoda pani archeolog wybiera się na jedną z tajemniczych wysp położonych niedaleko Japonii w poszukiwaniu reliktów starożytnej cywilizacji. Następnie statek, na którym się znajduję, dostaję się w samo epicentrum wydarzeń spowodowanej poniekąd burzą, która w następstwie zdarzeń wywołuję katastrofę. Od tej chwili zaczyna się prawdziwa walka o przetrwanie. Brzmi to nad wyraz sztampowo, lecz w tym momencie rozpoczyna się losowość budzących grozę sytuacji. Młodej Larze udało się jakimś cudem uratować z opresji natury. Stara się przeżyć i zmierzyć się z przeciwnościami losu. Walczy nie tylko o przetrwanie w niebezpiecznych zakamarkach wyspy, ale także próbuję odnaleźć ocalałych towarzyszy. Szybko okazuję się, że nie jest to takie proste, a wyspa skrywa wiele sekretów i niespodzianek napotykanych na jej drodze. Cała opowieść z motywem przetrwania ukazana jest w sposób szalenie efektowny, a sama gra nie stroni od brutalności. Emanująca w bardzo dużym stopniu przemocą w stronę głównej bohaterki. To sprawia, że autentyczność historii nabiera rumieńców.

Ewolucja głównej protagonistki od grzecznej dziewczyny po rasową zabójczynię jest w dojrzały sposób przedstawione przypominając mi dawne filmy z serii ,,Rambo''. Natomiast motyw przetrwania został zaprezentowany o niebo lepiej niż w zeszłorocznym hicie - Far Cry 3. Jason Brody może patrzyć z zazdrością na poczynania młodej Lary. Co się tyczy głównej bohaterki ciężko jej nie polubić, ponieważ mamy do czynienia z niezwykle miłą i sympatyczną dziewczyną. W końcu Lara to postać z krwi i kości. Spodobały mnie się również więzi jakie zachodzą zresztą załogi rozbitków co tworzy całkiem udane widowisko kina akcji z drobną szczyptą survivalu. Jednak jak się szybko okazuję to mały pryszcz w porównaniu z tym jakie przygody i dramaturgię przeżywa główna postać w czasie swej tułaczki. Wszystko to sprawia, że cała historia jest spójna a kolejne widowiskowe sceny pchają nas do przodu. Mnie to wystarczyło, żeby porwać się w wir absorbujących epizodów skrywanych przez wyspę. Mimo, że linia fabularna do odkrywczych nie należy to nadaję grze odpowiedni ton aby zostały stworzone przesłanki stanowiące o kinowym charakterze tego tytułu.


Stąd nie można odmówić całej masy nawiązań do serii ''Uncharted''. To taka damska kopia ''Uncharted'' wcale nie gorsza od niej. Pełno w niej oskryptowanych scen, w których wykorzystano na każdym kroku dość popularne ostatnimi czasu - Quick Time Events. Wtedy rozgrywka wymaga od nas małpiej zręczności palców i praktycznie stuprocentowej koncentracji. W wielu momentach QTE pojawiają się tak nagminnie, że chwila nie uwagi może doprowadzić do ponownego wczytania danego etapu stanu gry. Przynajmniej ja tak miałem.

Motorem napędowym nie jest opowiadana w grze historia a jedynie mnogość wy-renderowanych oraz atrakcyjnych cut-scenek. To stanowi o sile tej produkcji i jej atrakcyjności. Przyczepiłbym się do wspomnianego survivalu, który jest mocno zaakcentowany tylko na początku rozgrywki poprzez konieczność zdobycia pożywienia, gdy próbowałem zapolować na zwierza- to potęgowało właśnie ten aspekt przetrwania. W dalszej fazie gry to totalnie zanikło. Nie wykorzystując znaczącego potencjału w tej materii. Jest to o tyle ciekawe, ze twórcy gry chyba nie do końca wiedzieli jak wykorzystać ten element survivalu, który był tak mocno reklamowany przed premierą gry na licznych zwiastunach. Pomimo to został bardziej zarysowany pod kątem zmierzenia się z własnymi słabościami, nieobliczalną siłą natury, ciemną stroną ludzkiej ciekawości aż do momentu żądzy zarobku.

Tym razem rozgrywka skupia nie na logicznych zagadkach a na dynamicznej walce. Co w praktyce wyszło całkiem nieźle. Z drugiej zaś strony trochę ubolewam nad nimi, że nie zostały wystarczająco rozbudowane. Można powiedzieć, że w znacznym stopniu zmarginalizowano je w stosunku do poprzednich odsłon a sam tytuł został w znacznej mierze ukierunkowany na walkę. Mimo, że nasz arsenał jest raczej ubogi nie oznacza to , że nie dysponujemy orężem do zaciętych batalii z hordą przeciwników. Na pierwszy ogień ląduje łuk - notabene moje ulubione narzędzie do eksterminacji wrogów. Nie obyło się również bez pistoletu, karabinu czy strzelby,  zadając nimi ogromne obrażenia. Niezawodny czekan również spełnia istotną rolę zarówno w walce na bliski kontakt tak i też dzięki niemu możemy wspinać się po pionowych skałach. Ciekawą rzeczą jest możliwość dokonania upgradu uzbrojenia co jest już standardem w tym gatunku. Jednak, żeby dokonać modyfikacji musimy pozyskać odpowiednie zasoby w grze.  Wspomniane zasoby rozsiane są w różnych miejscach w postaci skrzyń. Dzięki, nim zyskujemy również gotowe schematy do danej broni. Jeśli już chodzi o sam ''feeling'' strzelania nie już tak kolorowo, bowiem w rażący sposób wypada on gorzej w stosunku do konkurencyjnych produkcji. Spluwa ma przysłowiowo zbyt dużego kopa a mechanika sprawia wrażenie topornej przy użyciu właśnie broni palnej. To sprawia, że wykorzystywanie łuku i walki w zwarciu wydaję się dla mnie lepszym rozwiązaniem przy tym stwarzając więcej satysfakcji.

Mechanika walki jest złożona i daję sporo radości z pokonywania kolejnych przeciwników, jeśli wybierzemy wyższy poziom trudności. Nowy Tomb Raider nie należy do aż tak wymagających produkcji. Radziłbym na starcie zacząć od najwyższego stopnia trudności. Aczkolwiek nawet on przy użyciu broni palnej nie sprawia większych problemów. Pokuszono się nawet o elementy stricte skradankowe. Zresztą są one bardzo pomocne oraz przydatne w paru miejscach, aby wyeliminować kilku przeciwników po cichu. W międzyczasie warto przeczesywać kilka grobowców w celu odnalezienia tam wartościowego skarbu, wykonując po drodze nieskomplikowane zagadki. Na wyspie znaleźć można m.in. relikty, zasoby, listy zgłębiające historie i różne tajemnice tego miejsca.


Na soczystej warstwie gameplayowej kończąc, nie można nie wspomnieć o pół otwartej konstrukcji poziomów. Tajemnicza wyspa skonstruowana jest w z wielu mniejszych korytarzowych przestrzeni, ale także nie zabrakło bardziej otwartych lokacji. Struktura tych ostatnich pozwala nam na bardziej swobodne przemieszczanie się w czasie walki oraz eksplorację terenu. Jednak nie jest to gra, która ma do zaoferowania otwarty świat. Ciekawą rzeczą jest możliwość powracania do poprzednich lokacji co ucieszy fanów, którzy lubią czerpać radość ze wszędobylskiego zbieractwa. Samo przejście kampanii zajmuję około piętnaście do max dwudziestu godzin. W zależności czy bawimy się w dokładną eksplorację dostępnych terenów.

Zawarto w grze rozwój postaci, który wydaję się być minimalistyczny, ale za to jest przejrzysty oraz użyteczny. Na ulepszenie atrybutów Lary składają się umiejętności, których mamy trzy kategorię m.in. przetrwanie, łowy oraz walka. Punkty doświadczenia otrzymujemy praktycznie za każdą czynność. Warto więc się zaangażować również w czynności dodatkowe.

Grafika w nowym TR jest po prostu śliczna. I nie są to bynajmniej słowa przeze mnie rzucone na wiatr. Miałem do czynienia z przepiękną wizualizacją tego zakątku świata gry. Panowie z Crystal Dynamics zaprezentowali wielk kunszt wykonania poszczególnych lokacji. Ich dopracowanie to istny majstersztyk w kwestiach level-design. Nie chodzi mi tutaj o przełomową technologię a bardziej o poziom szczegółów i zróżnicowanie odwiedzanych miejsc. Napotkamy na swojej drodze m.in. malownicze rejony zarośniętej dżungli, płonące klasztory, pradawne świątynie, zaśnieżone rejony wieży radiowej, wraki statków na plaży i wiele, wiele innych zapierających w dech piersi lokacji. O ile oprawa wizualna wywarła na mnie duże wrażenie o tyle sama jakość tekstur nie dorównuje ścisłej czołówce pokroju gier trzeciego Crysisa czy najnowszej odsłony Battlefielda. Pomimo to obcując z nowymi przygodami Lary Croft nie mogłem oderwać wzroku od podziwiania coraz to ciekawszych terenów w czasie rozgrywki. Dlatego omawiany tytuł mogę śmiało nazwać grą o walorach turystycznych. Głównie ze względu na niesamowitą panoramę górską czy jakże ekstremalną wspinaczkę w górę po pionowej ścianie podczas zdobywania szczytu... ale to rzecz jasna nie wszystko... Także efektowne zjazdy po linie ocierając się wielokrotnie o śmierć sprawia, że jest to niezapomniane przeżycie zarówno pod kątem doznać wizualnych jak i dynamicznej, wartkiej akcji.

Pod nie małym wrażeniem byłem szczególnie podczas intensywnie zmieniających się warunków pogodowych. Nie straszny był mi zarówno ulewny deszcz czy także porywisty wiatr. Sam sposób w jakim się porusza młoda pani archeolog przykuło mą uwagę i zasłużyło na wyróżnienie. Ani razu nie zdarzyło mi się żeby w czasie rozgrywki, postać gdzieś ugrzęzła. Do tego dochodzi jej wielokrotnie obłocony strój, nieład na głowie, który wygląda oszałamiająco i to zasadniczo potęguję sugestywny obraz nowego Tomb Raidera. Wreszcie przyjemnie patrzy się na naturalne proporcje głównej bohaterki - co poprzednio stanowiło problem. Nienaganna jest także optymalizacja gry, która w tym przypadku jest wyborna zapewniając mi w trakcie zabawy ultra wysoką płynność.

O ile warstwa wizualna zachwyca o tyle oprawa muzyczna dostawia równego kroku. Jest cicha... mroczna...a, gdy potrzeba jest dynamiczna. Efekty dźwiękowe również nie zawodzą dając ostro popalić w trakcie zabawy. Gra aktorska spisuję się natomiast wyśmienicie za sprawą Camili Luddington podkładająca głos pod postać młodej Lary. Wypadła o stokroć lepiej niż Karolina Gorczyca w polskiej wersji językowej.

Tryb sieciowy niestety został potraktowany po macoszemu i trochę na siłę wepchnięty. Nie poświęciłem mu zbyt wiele czasu, ponieważ został zrobiony bez pomysłu i nic w nim odkrywczego nie znalazłem. Odstaję zarówno w warstwie wizualnej jak i gameplay owej. Jednak w mojej opinii nie jest on najważniejszą częścią składową gry. Jestem święcie przekonany, że nikt nie będziecie sobie nim głowy zawracał, przy tak dobrym single playerze.

Nowy Tomb Raider zachwycił mnie i oczarował. Mimo, że fabuła nie jest relatywnie najwyższych lotów to trzyma wysoki poziom. Wskrzeszenie marki do życia było świetnym posunięciem do stworzenia jednej z najlepszych przygodowych gier akcji ostatnich lat. Opisując doznania z najnowszych przygód Lary, napisałbym krótko – ,,zostałem porwany a następnie przygnieciony resztkami spadających gruzów po to tylko, żeby na moment otrząsnąć się w czasie dynamicznej akcji i świetnie wyreżyserowanych scen, poniewierając się ponownie w swej druzgocącej wędrówce''. I to cały TR- piękny z urzekającym projektem od strony graficznej a zarazem dorosłą, krwistą przekonywująca aranżacją świata gry. Przyznam się szczerze, że nie spodziewałem się tak dużego zaskoczenia jakie mnie tutaj spotkało. W moim odczuciu jeden z pretendentów do miana gry roku 2013. Powtórzę to co na początku napisałem to wzorowy przykład udanego rebootu serii. Wróże jej świetlaną przyszłość. Oby tylko sequel mnie na tym samym polu nie zawiódł.

 

Ocena gry 8.5/10

 

Zalety:

  • emocjonująca opowieść o przetrwaniu;

  • kreacja głównej bohaterki;

  • dynamiczna walka;

  • niesamowita strona projektu graficznego;

  • długa i zróżnicowania kampania;

  • widowiskowość;

  • świetna optymalizacja;
  • zręcznościowe etapy;

Wady:

  • na siłę wpleciony tryb sieciowy;

  • mało wymagające zagadki;
  • niewykorzystany potencjał survivalu oraz otwartości świata;

Autor: Kamil Nakonieczny


Write a comment

Comments: 0

Kontakt:

GG 8767038

Email: kamil89pl@wp.pl

Moja specyfikacja PC:

CPU: Intel Core i7 7700K 4.5 Ghz

MOBO: MSI Z270 Krait Gaming

GPU: MSI GTX 1060 Gaming 6G

RAM: 16 GB RAM DDR4 3200 MHZ

PSU: Silentium PC L1 Vero 600W

OS: Windows 10 Home Premium