Piękny i niezwykle klimatyczny postapokaliptyczny obraz nowego Metra

Metro: Last Light to nieporównywalnie lepszy, ładniejszy i przede wszystkim bardziej dopracowany pod niemal każdym względem shooter od tego wydanego trzy lata temu Metra 2033. Już poprzednia część udowodniła na co stać niezależne ukraińskie studio. Tym razem autorzy postanowili dopieścić swój produkt do granic możliwości, naprawiając w trakcie dewelopingu wszelkie bolączki poprzednika.


Wszystko jednak zaczęło się w czasie gdy... Większość miast została zrównana z ziemią, a ich mieszkańców spotkała śmierć. Ocalała jedynie garstka ludzi w świecie zniszczonym przez nuklearną apokalipsę. W następnych latach stworzyli oni pod ziemią własną samowystarczalną społeczność. Natomiast na powierzchni promieniowanie zmutowało zwierzęta, zamieniając je w monstra, które coraz częściej atakują ostatnie bastiony ludzkości. Ponownie spoglądamy na ten ponury obraz oczami Artema, czyli bohatera pierwszej części. Choć w Metro 2033 były dwa różne zakończenia, deweloperzy postanowili wybrać te bardziej pesymistyczne. Lecz finał tej opowieści jest warty sprawdzenia, grzechem było by jego odpuszczenie.

 

Teraz opowiem wam nieco o nowym Metrze i jego intensywnym wietrze. O jego popękanych szybach, zardzewiałych rurach. W metrze pełzają niczym koszmary potwory a w Moskwie dominują odcienie szarych kolorów. W metrze spotykają się ideologie nienawiści komunizmu i nazizmu, to co było na górze przyszło na dół. Chcesz poznać metra otchłań? odwiedź Hanze - siedzibę nazistów. Nie zastanawiaj się tylko strzelaj gdy jednego z nich zobaczysz, a najlepiej skradaj się i ogłusz, bowiem każdy stracony nabój zbliża cię do koszmaru jakim jest walka z potworami bez karabinu. Na metrze nie ma mowy o łatwy nabój, nie znane jest słowo pokój. Wszędzie czyha na ciebie wyzwanie i walka o przetrwanie. Nie licz na ustępstwa, tylko wiara we własne siły daję szansę na przetrwanie w moskiewskim metrze. Myślałeś, że będzie łatwo, będzie tylko gorzej i znacznie ciężej. Jedni się zabawiają, drudzy się zbroją. Ty jednak musisz walczyć i stawić czoła różnym niebezpieczeństwom.

 

Wyjście na powierzchnie to dopiero wyzwanie, nie tak oczywiste lecz po chwili bardzo mgliste i zdradliwe. To też niezła zabawa, choć wymagająca ale warta doświadczenia. Mutanty z każdej strony cię otaczają, tylko patrzysz ile filtrów w masce gazowej ci zostało, ile to naboi zużyjesz. Zabrudzoną maskę z kurzu i krwi nieustannie przecierasz. Każdy kolejny krok jedynie zbliża cię nieuchronnie do potwora. Nie martw się, pod ręka tona sprzętu cię zawsze podratuje. Zwłaszcza strzelby przydadzą się tobie na potwory. Miej ją pod ręką w gotowości i zawsze nieś ją ze sobą. Eksploruj dokładnie teren bo może to być twoja ostatnia deska ratunku na odnalezienie chociażby kilku nabojów i tym samym zwiększenie szansy na przeżycie w ciężkich warunkach. Potwory to niejedyne twoje zmartwienia i spore utrapienie. Napromieniowany obszar, słaba widoczność oraz fatalne warunki pogodowe panujące na powierzchni również przybliżają cię w kierunku śmierci. Czeka cię ciężka przeprawa, zwłaszcza przez bagna bowiem tamtejsze mutanty nie są zbyt łaskawe a odgłosy dochodzące z każdej strony spowodują, że aż jeżyć ci się będzie włos na głowie. Każdy niemal etap pompuję adrenalinę i daję niezłego kopa ale też i zaskakuje. Klimat zaszczucia towarzyszyć ci będzie niemal do samego końca. Wraz z nim ponura i gęsta atmosfera, tak gęsta że można ją kroić scyzorykiem.


Przeszukuj pomieszczenia, badaj teren, wiele ciekawego można tu i ówdzie znaleźć, zwłaszcza notatki wypełnione bogatą  treścią. Tutaj nie ma czasu na pośpiech i bezsensowne tracenie cennych naboi, które również spełniają funkcję waluty. Skradanie to podstawa bo omijanie przeciwników daję tym większą satysfakcję. Ale nawet można się obejść bez konieczności zabijania przez całą grę. Czyli skradanie jest dobrą receptą na przetrwanie. Każda tutaj broń kusi do jej użycia. Arsenał jest na tyle bogaty, że nie wiadomo co wybrać. Giwery są trochę archaiczne, mocno zakurzone ale za to solidne jak ruska stal. Za to pod względem siły rażenia nie mają sobie równych. Strzelanie z nich to czysta poezja, aż kusi cię do jej natychmiastowego użycia. Miej na uwadze, że o amunicje niekiedy ciężko, a nadejdą gorsze czasy na spore zapotrzebowanie.


Post-apokaliptyczne scenerie miażdżą zarówno klimatem jak i warstwą graficzną. Niszczą na swej drodze pseudo ''nextgenowe'' tytuły na samym już starcie. Lecz praktycznie zawiesicie swój wzrok niemal na wszystkim, bo każdy tutaj zawarty detal cieszy oko, niekiedy sprawiając w stan osłupienia oczywiście z wrażenia nad dbałością wykonania. Nowe Metro to gra niezwykle piękna, bogata w najdrobniejsze detale, a na powierzchni udowadnia z czym mamy do czynienia. Co było dobre wcześniej tutaj jest znacznie lepsze. Potwory jeszcze straszniejsze, groźniejsze i wcale nie łatwiejsze do pokonania. Jeszcze gorsi ludzie i wpajane ideologie - ale fabularnie jest wyśmienicie i trzyma równie wysoki poziom do samego końca. Gameplayowo jest wybornie choć liniowo i korytarzowo robi to w lepszym stylu niż inne tego typu produkcje. Jest ciężko, jest ponuro a co ważniejsze jest lepiej niż bym tego po nim przypuszczał. Chwila relaksu? Czemu by nie - w Moskiewskim Metrze znajdzie się chwila rozluźnienia od przytłaczającej atmosfery - strzelnica, a może odwiedzenie prostytutek?. Wszystko tutaj jest typowo rosyjskie, nawet same twarze, a język rosyjski tylko potęguję te doznania. Świat jest żywy tak samo obraz zrujnowanego świata.


I tak o to nowe Metro wryło mi się do pamięci, jako najbardziej klimatyczna produkcja ostatnich lat. Zapada głęboko w pamięć przede wszystkim za sprawą potężnego pokładu niewiarygodnego klimatu. Może i jest to liniowa przygoda, przeplatana licznymi postojami urozmaiconymi sekcjami stricte skradankowymi. Lecz zapewniam was, że nigdzie indziej tak gęstej atmosfery, panującego i obecnego cały czas klimatu zaszczucia po prostu nie znajdziecie. Obok Bioshock: Infinite to najlepszy FPS tego roku.


Ocena 8.5/10


 Plusy:

  • niesamowity klimat
  • fabuła
  • projekty lokacji
  • system zarówno skradania jak i strzelania
  • rosyjski dubbing
  • oprawa wizualna
  • sugestywny dźwięk
  • choć liniowość jest tutaj fajna...

Minusy:

  • ...brakuje jej typowo otwartych przestrzeni na powierzchni
  • nadal słabe SI przeciwników

 Autor: Kamil Nakonieczny


 

Write a comment

Comments: 0

Kontakt:

GG 8767038

Email: kamil89pl@wp.pl

Moja specyfikacja PC:

CPU: Intel Core i7 7700K 4.5 Ghz

MOBO: MSI Z270 Krait Gaming

GPU: MSI GTX 1060 Gaming 6G

RAM: 16 GB RAM DDR4 3200 MHZ

PSU: Silentium PC L1 Vero 600W

OS: Windows 10 Home Premium