Obecnie najlepszy sandboks w gatunku pierwszoosobowych strzelanin na jakiego od dłuższego czasu czekałem

Po ukończeniu Far Cry 2 nie prędko chciałem kontynuować swoje przygody z jego następcą. Przejawem tego był efekt znudzenia oraz brak wystarczającego urozmaicenia. Dlatego bardzo obawiałem się tego co mnie może spotkać w sequelu. Osoby z Ubisoft Montreal najwyraźniej zdali sobie sprawę, że coś wyszło nie tak i postanowili tym razem zarazić mnie tropikalnym klimatem wyspy Rook. I powiem wam, że to udało im się tego dokonać w iście perfekcyjny sposób. Tymczasem ekipie z Montreala udało się poprawić wszelkie błędy poprzednika i w zamian otrzymałem ogromny, rozbudowany sandboks z prawdziwego zdarzenia.

 

Far Cry 3 to FPS oferujący bardzo bogaty otwarty świat. Który jest zapełniony po same brzegi licznymi aktywnościami i jest różnorodny w detale. To równocześnie najlepiej wykreowany do tej pory i tętniący własnym życiem - bardzo wiarygodny świat. Tytuł ten od samego początku zachęca do eksploracji każdego zakątku Rook Isleand. Bowiem czyha na nas wiele losowych wydarzeń oraz wszystkich tych, których nie chciałbym na własnej skórze doświadczyć.

 

O fabule można powiedzieć na pewno to, że nie jest tutaj w żaden sposób odkrywcza, ale za to w świetny sposób poprowadzona. Historia jest nader interesująca od  początku do samego końca. Naszym głównym bohaterem jest niejaki - Jason Brody. Który wraz z towarzyszami postanowili udać się na wypoczynek lądując na tropikalnej wyspie. Nikt chyba z nich nawet nie wyobrażał sobie co może ich tutaj spotkać. A czekała na nich w tym miejscu bardzo nieprzyjemna niespodzianka. Gdyż cała jego ekipa wraz z nim samym została schwytana w szpony szaleńca. Jemu udaję się przeżyć w tych ciężkich dla niego warunkach, więc postanawia odnaleźć resztę swojej załogi wraz z jego dziewczyną. Ale jak to później się okazało nie jest wcale prostym i przyjemnym zadaniem, któremu musi niestety sprostać. Od tego momentu Jason przechodzi niespotykaną dotąd metamorfozę, która zamienia go w prawdziwego wojownika plemiona ''Rakyat''. Jest to ukazane w sposób autentyczny i niemniej nader ciekawy. Szybko staję prawdziwą maszyną do zabijania co wcale mi nie przeszkadzało w dobrej tutaj zabawie.

 

Wydostanie się z opresji szaleństwa jeszcze nigdy dotąd nie było ukazane w tak fenomenalny sposób, jak właśnie teraz. Co więcej postacie są tak wiarygodnie zagrane i świetnie nakreślone, że niemal odniosłem wrażenie jakbym sam w tym widowisku uczestniczył. A to już wiele dla mnie znaczy. Jason to nie jest postać, którą w pierwszej kolejności zapamiętujemy. Na tle jednego z antagonistów dosyć szybko wypada z pierwszego planu. Jednym z nich jest właśnie postać Vassa - w moim odczuciu jeden z najlepiej wykreowanych czarnych charakterów w grach video. Nie jest on jednak jedyny a tym bardziej osamotniony w tym jakże zwariowanym szaleństwie. Każda występująca w grze postać zachodzi w pamięć, a wypowiadane przez nich słowo szybką odciskają  piętno na naszej psychice. W każdym razie pomyleńców w tej krainie nie brakuje, przez co łatwo dałem się wciągnąć w wirtualną przygodę. Co więcej świat gry jest na tyle angażujący, a fabuła na tyle interesują oraz pokręcona, że nie mogłem się od niej szybko oderwać.

 

Świat gry i liczni antagoniści zmuszają nas do nieustannej walki o przetrwanie. Pod tym kątem jestem wręcz zachwycony. Protagonista od samego początku szkoli się w sztuce zabijania w czym pomaga mu Citra - przywódczyni plemienia Rakyat. Polować można zarówno na okoliczne zwierzęta w celu wytworzenia sobie np. większego zasobnika na amunicję, kabury, kołczanu itp. a także na bardziej niebezpieczne drapieżniki jak np. niedźwiedzie, rekiny i wiele, wiele innych rodzajów dzikich stworzeń. To jedynie jedna z wielu dostępnych w tym tytule aktywności dodatkowych. Mamy przecież do czynienia z sandboksem i to bardzo, bardzo rozbudowanym u podstaw. Więc możliwości jest wiele począwszy od polowania, zdobywania posterunków wroga, odblokowywania wież radiowych, zbieraniu listów osób poległych, skończywszy na zbieraniu ziół i wykonywaniu drobnych zadań od mieszkańców wyspy. Jedno jest natomiast pewnie nie sposób się tutaj nudzić. A co chwila coś skutecznie odciąga nas od wątku głównego co w gruncie rzeczy dobrze rokuję na przyszłość tej popularnej również w Polsce serii.

 

Jason ozdobiony jest w wiele imponujących tatuaży, których z biegiem czasu jemu przybywa. Jest to sprawką systemu rozwoju postaci, który po raz pierwszy w tej serii jest wykorzystany, zbliżając tytuł w stronę gatunku RPG. Takie RPG-owe cechy zawsze są dla mnie miłą nowiną. Zwłaszcza, jeżeli są one użyteczne i solidnie wykonane. A są - zresztą co bardzo mocno widać. Przemiana bohatera z czasem ewoluuję w rasowego zabójcę. Generalnie rpgowy system rozwoju postaci dzieli się na trzy zasadnicze kategorię: czaple, pająka oraz rekina. Każde drzewko talentów ma swoje unikatowe zdolności, jedno opiera się na żywotności bohatera i tworzeniu mikstur inne zaś pomaga w skradaniu. Punkty doświadczenia otrzymujemy praktycznie za wszystko, każdą aktywność, zabicie wroga, nie miałem problemu z tym, aby wszystkie je odblokować podczas jednej rozgrywki.

 

Gra posiada wiele momentów może nie tak pompatycznych jak w serii Call od Duty, ale na długo zostaną prze zemnie zapamiętane. Jak chociażby scena ze słynnym ''Blitzkrieg'' pomysłodawcy Sama, który spowodował u mnie duży uśmiech na twarzy. A takich momentów w tej grze jest po prostu wiele. Nie chciałbym jednak psuć komuś zabawy, więc przejdę od razu do konkretów. Rozmiar świata gry wręcz przytłacza od samego początku. Często pada wiele zadań typu ,,Far Cry 3 jest Skyrimem jako strzelanka" z czym po części się zgadzam. Bo w swoim gatunku Far Cry 3 wnosi wiele elementów, którym innym produkcjom po prostu brakuje jak np. cechy RPG, spore możliwości craftingu, syndromie upgrade oraz dynamicznie zmieniający się otwarty świat. Wszystko w tym sequelu jest na swoim miejscu. Wszystko to też jest wykonane z dbałością o detale. Skradanie jest rozbudowane i daję satysfakcję, system strzelania również daję radę, arsenał jest bogaty a także środków transportu tutaj nie brakuje: po lotnie, motorówki, skutery oraz jeepy. Wszystko to jest urozmaicone czego nie mogłem powiedzieć w 2010 roku o Far Cry 2.

 

Oprawa wizualna zwala z nóg - dosłownie. Jest piękna, bajeczna i kolorowa. Może jakością tekstur nie dorównuje Crysisowi, ale wizualnie go znacznie przebija. Co ważne nie wymaga potężnego komputera. Udźwiękowienie również wypada wcale nie gorzej, ku mojemu zaskoczeniu okazuję się jedną z najlepszych w grach od Ubisoftu. Nad wyraz dobrze sprawuję się także ścieżka dźwiękowa skomponowana przez Briana Tylera. W każdym z utworów słychać jego genialny kunszt muzyczny. Mogę powiedzieć, że bardzo mnie na tym polu zaskoczył, do tego stopnia, że zacząłem oddzielnie poza rozgrywką słuchać jego kawałków z tej gry. Co ciekawe podczas jednej misji, w której celem jest podpalenie pola marihuany w tle leci licencjonowany kawałek zespołu Skrillex ,,Make It Bun Dem", który swoją drogą jest genialny, ale kapitalnie kontrastuję z tym zadaniem. Gra aktorska zwłaszcza postaci Vassa ale także całej reszty jest po prostu wykonana po mistrzowsku. Wzorcowy przykład do naśladowania oraz jak należy nakręcać immersję w trakcie rozgrywki.

 

Czy miałem zatem do czynienia z tytułem ocierającym się o ideał? Niewątpliwie tak, ale jeszcze do tego trochę tej grze brakuje. Gdyby jeszcze zadania poboczne trochę urozmaicono, do tego dodać bardziej oryginalną warstwę fabularną mogła by to być produkcja wszech czasów albo jedną z najlepszych w historii elektronicznej branży jakim są niewątpliwie gry video.

 

Szczerze mówiąc nie oczekiwałem po tej produkcji wiele, a dostałem znacznie więcej niż tego oczekiwałem. Już teraz wiem, że prywatnie będzie to moja gra roku 2012. Nie jest to zwykły świat, ani też typowa strzelanka... To najbardziej urzekająca podróż, definiująca szaleństwo w oryginalnym stylu, która w dodatku syci mój słuch zarówno pod kątem udźwiękowienia jak i też muzyki, ale także pozytywnie zaskakuje stroną wizualną. Osobiście zatraciłem się w niej w 100%, dlatego też nie pozostało mi nic innego jak wystawić tej grze pełną rekomendację i potężną dziewiątkę. Serdecznie i gorąco polecam ją wszystkim bez wyjątku, ponieważ miałem do czynienia z unikatowym i najlepszym w swoim gatunku shooterem z perspektywy FPP. Oby tylko kolejny sequel nas na tym polu nie zawiódł a zaskoczył tak jak Far Cry 3 to zrobił. Z rozmachem i wielką gracją.


Ocena gry 9/10

 

Plusy:

  • Gigantyczna swoboda działań;
  • Urzekająca oprawa audio-video
  • Przekonywujący oraz rozbudowany świat gry;
  • Zapadające w pamięć postacie i antagoniści;
  • Choć mało odkrywcza fabuła, ale co ważne wciąga i angażuję;
  • Świetnie zaprojektowane misje;
  • Masa rzeczy do robienia;
  • Najciekawszy czarny charakter obecnie w grach video;
  • Feeling strzelania, system skradania, syndrom upgrade;
  • Płynność działania, pod względem technikalii dopracowana;

Minusy:

  • Sztuczna inteligencja oponentów;

  • Mało urozmaicone rodzaje przeciwników i armia klonów;
  • Fabuła mogłaby być ciut odrobinę lepsza;
  • Multi playerowy zawód w kwestii dopracowania mimo sporego potencjału;
  • Płytkie zadania od mieszkańców;

 

Autor tekstu: Kamil Nakonieczny

Write a comment

Comments: 7

Kontakt:

GG 8767038

Email: kamil89pl@wp.pl

Moja specyfikacja PC:

CPU: Intel Core i7 7700K 4.5 Ghz

MOBO: MSI Z270 Krait Gaming

GPU: MSI GTX 1060 Gaming 6G

RAM: 16 GB RAM DDR4 3200 MHZ

PSU: Silentium PC L1 Vero 600W

OS: Windows 10 Home Premium