Nie straszny mi syberyjski chłód, śnieżna zawierucha podczas zwycięskiego marszu Armii Czerwonej na Reichstag. Company of Heroes 2 z powodzeniem szturmuje półkę z grami strategicznymi.

Company of Heroes 2 to kontynuacja kultowej oraz świetnie przyjętej pierwszej części z 2007 roku. Długo przyszło nam czekać na kolejną odsłonę znakomitej strategii. Tym razem działania podczas II wojny światowej przenoszą nas na front wschodni. Czy i tym razem RTS od Relic Entertainment daje radę ? O tym dowiecie się w niniejszej mini recenzji, którą dla was przygotowałem.

 

Company of Heroes 2 to strategia czasu realistycznego, która garściami czerpie od pierwowzoru. Śmiało mogę rzec, że w kwestii rozgrywki praktycznie niewiele się zmieniło. Nadal miałem do czynienia z efektownym widowiskiem, spektakularnymi bitwami okraszonymi wyśmienitą oprawą audiowizualną. Z nowości można nadmienić ciężkie warunki polowe, rosyjski chłód i śnieżycę, która to skutecznie utrudnia widoczność. Przy czym wszystko to wygląda i brzmi wybornie. Od teraz jednostki piechoty można rozgrzewać przy rozpalanych ogniskach, a przejeżdżające po kruchym lodzie siły pancerne można zatopić za pomocą artylerii. To sprawia, że taktyka poszerza się o nowe możliwości.

 

Kampania składa się z czternastu misji i szczerze mówiąc nie powaliła mnie na kolana. Cała kampania fabularna to sprawa kilkunastu godzin dobrej i zróżnicowanej zabawy. Umiarkowane pod względem długości misje, tym razem przenoszą nas na front wschodni. Co prawda niektóre z nich polegają na utartym schemacie ''zdobądź i zabezpiecz'', ale nawet wśród nich zdarzają się także perełki, jak choćby odkopanie oficera spod sterty gruzów czy także efektowna kradzież tygrysa z rąk szwabów. Chociaż doskonale pamiętam świetne i wymagające misje z jedynki to tym bardziej liczyłem na coś równie atrakcyjnego oraz trudnego. Całe tło historyczne podczas zwycięskiego marszu Armii Czerwonej przez ziemię polskie były na domiar poprowadzone sprawnie oraz widowiskowo, ale problem w tym, że przechodziłem je z dużą łatwością. Wracając do samych misji to jedna z nich wyjątkowo przypadła mi do gustu. Było to zadanie poświęcone polowaniem na tygrysa, a następnie jego odbiciu co proste nie było. Do dyspozycji miałem zaledwie kilka oddziałów słabo uzbrojonej i bezbronnej na ostrzał czołgu piechoty. Musiałem stawić czoła niemieckiemu asowi pancernemu, którego to starałem się skutecznie unieszkodliwić. Cała ta misja na tle innych może nie wybijała się rozmachem, ale za to poświęceniem oraz doborową taktyką już tak. Owe zadanie przysporzyło mi trochę problemów, ale za to mogło się się podobać. Cała reszta, choć przyzwoita to daleko jej do jakości oferowanej i dobrze znanej z pierwszej odsłony. Szkoda, że w scenariuszu zabrakło kilku arcyważnych bitew na froncie wschodnim, jak np. bitwa pod Kurskiem, ale za to zostałem wynagrodzony w postaci odbijania twierdzy w Poznaniu czy też Lublina. Nadmienić wypada, że fabuła okazuję się niezwykle brutalna, ukazując przy tym złowieszcze oblicze wojny i jej ciemne strony - łącznie z mordem w Majdanku, strzelaniem w plecy do swoich podkomendnych z rozkazu Stalina.

 

Dla graczy stroniących od trybu wieloosobowego przyszykowano szereg wyzwań w pomniejszych scenariuszach, zawarte w zakładce Teatr Wojny. Ta seria jednak żyję trybem sieciowym i on w głównej mierze stanowi siłę nowego CoHa. Tryb multiplayer w tej serii od zawsze był siłą napędową co widać od samego początku. I generalnie w tej sferze CoH2 radzi sobie nadzwyczaj dobrze. Nawet początkowy brak balansu pomiędzy dwoma nacjami nie powodował tego, że od niego się oderwę, a następnie porzucę w ciemny zakamarek. Jednak rozgrywka w trybie sieciowym wymaga od nas wprawy i obycia z tą serią. Szybko możemy przystąpić do potyczek ze znajomymi bądź rozegrać kilka bitew z SI, aby poznać zasady rozgrywki. W tym aspekcie nic się nie zmieniło, prócz awansowania na kolejne poziomy, odblokowywania nowych skórek dla pojazdów czy także, aby mieć dostęp do nowych dowódców. I tutaj dochodzę do poważnego problemu, a raczej perfidnej zagrywki ze strony wydawcy. Sama ilość dostępnych dowodów jest satysfakcjonująca, ale bezczelne jest to, że za cała reszta, która notabene psuję nieco balans rozgrywki wymaga mikrotranzakcji. Czyli jest to coś czego nie lubię w grach pod warunkiem, że nie wpływa to ostatecznie na balans i jakość rozgrywki. Tutaj to bardzo łatwo można odczuć, gdyż w znacznym stopniu jeden z płatnych dowódców może przesądzić o wyniku starcia online.

 

Rozgrywka w dalszej mierze polega na zdobywaniu terenu, utrzymywaniu punktów strategicznych i gromadzeniu zapasów w postaci amunicji i benzyny. Stawiamy bazy oraz produkujemy jednostki - wszystko ma to oczywiście charakter taktyczny. Armia Czerwona mocno premiuję artylerię i stawia na tanie, ale nie zawodne oddziały, które znacząco odbiegają jakością sprzętu, lecz nadrabiają liczebnością. Z kolei oddziały Wermachtu stawiają na na wyszkoloną piechotę np. grenadierów, ciężkie pojazdy pancerne w tym niszczyciele czołgów typu Elephant, wspomagane przez lekką artylerię. Generalnie balans gry jest niezły, choć w początkowym stadium rozgrywki to Armia Czerwona uzyskuję nieznaczną przewagę. Jeśli z kolei damy rozwinąć skrzydła oddziałom Wermachtu, ci zepchną nas do defensywy i zniszczą w pył za pomocą dużo lepszego sprzętu i wyszkolonej piechoty.

 

Oprawa audio-video w tej grze to najwyższa klasa. Z wielkim trudem musiałbym szukać równie efektownego RTSa i pewno bym się takowego się nie doszukał. Obecnie to najładniejsza i najlepiej brzmiąca na chwilę obecną strategia. Choć przełomu nie ma w stosunku do jedynki to w oczy rzucają się dokładniejsze modele pojazdów, lepszej jakości tekstury oraz bardziej ostry obraz. To skutecznie buduję trudy wojny zarówno pod względem muzyki, dźwięku jak i też samej oprawy graficznej.

 

Reasumując CoH2 to nie jest rewolucja, to minimalna ewolucja tego co już było i co już dobrze znamy. Uproszczając w dużym skrócie to upgrade CoH1. To samo, nieco więcej, trochę ładniej. Jedni będą zadowoleni, drudzy zaś mniej. Ja jednak cieszę się z tego co dostałem. Szkoda, jedynie że kampania nie utrzymuję do końca tak wysokiego poziomu z pierwowzoru i dodatku. Strategia od Relic co ważne kontynuuję dobrą passę w tym gatunku, dostarczając produkt wysoce grywalny i dopracowany. Być może dodatki do podstawki będą wstanie jeszcze bardziej wzbogacić wojenne doświadczenia o nowe frakcje, kampanię i inną mile widzianą dodatkową zawartość.

 

 

Ocena gry 7.5/10

 

Zalety:
- W dalszym ciągu wciągająca i lekko udoskonalona rozgrywka;

- Świetna oprawa dźwiękowa i graficzna;

- Misja z tygrysem;

- Ogrom rzeczy do robienia: kampania, potyczki z SI, teatr wojen, tryb sieciowy;

- Interesujące tło historyczne;

- Dobrze zoptymalizowana;

- Przemyślany i wciągający tryb wieloosobowy;

- Nowa jakość starć zimowych;

 

Wady:

- Brak większych nowości;

- Początkowy problem z balansem frakcji;

- Taka sobie kampania;

- Mikropłatności związane z dodatkowymi dowódcami;

- Słaba polonizacja;

 

Autor: Kamil Nakonieczny

 

Write a comment

Comments: 0

Kontakt:

GG 8767038

Email: kamil89pl@wp.pl

Moja specyfikacja PC:

CPU: Intel Core i7 7700K 4.5 Ghz

MOBO: MSI Z270 Krait Gaming

GPU: MSI GTX 1060 Gaming 6G

RAM: 16 GB RAM DDR4 3200 MHZ

PSU: Silentium PC L1 Vero 600W

OS: Windows 10 Home Premium