Nowy Batman nie rozczarowuje i jest to zarazem najlepsza odsłona serii.

Batman: Arkham Knight to niemal perfekcyjne zwieńczenie trylogii przygód Człowieka Nietoperza

autorstwa studia Rocksteady. Pojawienie się Batmobilu, czyli głównej nowości w serii zmienia

diametralnie sposób rozgrywki. Zaskakująco dużo korzystamy z nowego pojazdu Batmana, lecz

nie do końca jest to dobre rozwiązanie. Grając w pecetową konwersję poczułem spory zawód

spowodowany wyjątkowo kiepską optymalizacją i wieloma niewybaczalnymi błędami. Czy odbiło się

to negatywnie notoryczną czkawką w trakcie rozgrywki i czy jakkolwiek wpłynęło to na pozytywny

odbiór już czwartej odsłony uwielbianego przez graczy superbohatera? pora się o tym przekonać.

 

 

To już czwarta odsłona przygód Batmana, a z kolei trzecia od studia Rocksteady. Poprzednia część była całkiem udana, ale też wyraźnie

słabsza na tle wcześniejszych produkcji wydawanych przez Warner Bros. Dlatego też ekipa z Rocksteady wzięła sprawy w swoje ręce i

przywróciła serię na właściwy tor. Jednak do rzeczy.

 

Powracamy ponownie do Gotham niedługo po wydarzeniach z Arkham City. Do miasta terryzowanego przez Stracha na wróble.

Powraca wiele dawnych nieprzyjaciół, wykorzystując niekorzystną dla mieszkańców sytuację i chaos panujący w metropolii. Głównym

antagonistą okazuję się tytułowy Arkham Knight - wymyślona oraz złowroga postać stworzona specjalnie na potrzeby gry. Ten enigmatyczny i

niezwykle wymagający przeciwnik okazuje się sojusznikiem Stracha na wróble. W ogólnym rozrachunku daleko mu jednak do doskonałej

kreacji Jokera ze wcześniejszych części serii. Nie oznacza to wcale, że nie ma tutaj świetnie nakreślonych prześladowców Batmana. Nie

chciałbym jednak zbyt wiele zdradzać i psuć komuś wyśmienitej zabawy z odkrywania kolejnych kart w strugach kropel deszczu skąpanych

w mrocznym Gotham.

 

Scenariusz od samego początku zaciekawia i jest najmocniejszą stroną gry. Wielowątkowy, pełen zwrotów akcji i dramatycznych wydarzeń.

Jest to zarazem najmroczniejsza odsłona serii, pełna enigmatycznych zagadek i dramaturgii na każdym niemal kroku. Historia jest angażująca i

obfita w wiele interesujących postaci. To opowieść, którą trzeba odkrywać powoli, bo jest poprowadzona z rozmachem. Arkham Knight to nie

tylko świetna prezentacja dystopijnego wizerunku miasta, ale także znakomicie snuję opowieść w taki sposób, że chciałem poznawać jej dalsze

losy przez około trzydzieści godzin. Po raz kolejny w trakcie gry towarzyszy świetna narracja, aczkolwiek nie tak powalająca jak np. Mark Hamill wcielający się w rolę Jokera, ale nadal trzyma wysoki poziom.

 

 

 

 Antagonista ustępuję Jokerowi

w każdym aspekcie, zwłaszcza w

znakomitej narracji, ale jest to

bardziej tajemnicza postać, która

do samego końca skrywa

niespodziankę

Gra nie karze długo czekać, aby znaleźć się w samym epicentrum wydarzeń. Akcja dzieję się w zawrotnym tempie i błyskawicznie się rozwija, nie

dając czasu na złapanie drugiego oddechu. Widok zarysu sylwetki Człowieka Nietoperza spowitego mrokiem sprawił, że już na wstępie poczułem fanatyczny klimat Gotham. Pierwsze chwile z kolejnym, wybitnym dziełem od Rocksteady zawładnęły moim życiem do samego końca tej mrocznej opowieści. Nowy kostium, otwarty świat, Batmobil oraz cała plejada sprzymierzeńców oraz starych i nowych wrogów - Creme de la Creme w

najlepszym wydaniu chciałoby się rzec.

 

Tym razem nowa odsłona Batmana oferuję dużo większy niż wcześniej - otwarty świat. Obszar miasta został podzielony na trzy połączone ze sobą

wyspy oferując multum zadań pobocznych. Masa wyzwań oraz zadań nawet dwukrotnie wydłuża czas zabawy. Nie brakuje zatem zagadek człowieka Zagadki, okaleczonych ofiar seryjnego mordercy czy także zaginionych strażaków. Jest tego o wiele więcej, aczkolwiek nie wszystko jest na tyle ciekawe, aby była dalsza motywacja do wymaskowania tutaj wszystkiego. Największą zaletą jest jednak samo miasto - mroczne, ponure, po którym panoszy się wiele zbirów. Tym drugim bohaterem jest właśnie przedstawienie Gotham sterroryzowanego przez armię najemników pod dowództwem tajemniczego rycerza Arkham.

 

Jednak największą nowością w serii jest nowy pojazd - Batmobil przypominający swój odpowiednik z filmów w reżyserii Christophera Nolana. To szybki i zwinny wóz bojowy, zmieniający się w czołg w trybie bojowym z wieloma działkami i wyrzutniami rakiet. Dlaczego to tak istotne? bowiem większość misji wymaga wykorzystania właśnie jego siły bojowej bądź innych przydatnych rzeczy, jak np. wyciągarka, aby ukończyć daną misję. Sama walka z jego udziałem jest bardzo przyjemna, nie specjalnie wymagająca, ale niestety często nadużywana. Model jazdy jest niesłychanie prosty, który przed premierą był źródłem niepotrzebnych obaw. To także całkowicie opcjonalny oraz alternatywny środek transportu w przeciwieństwie do szybowania. Niekoniecznie Batmobil jest tym czego oczekiwałem w kwestii zmian, ale na pewno nie można mu odmówić uroku.

 

Nikt nie zabrania nam jednak przemierzać miasta szybując, bo nadal fruwanie w pelerynie Batmana sprawia sporo frajdy. Jednak szybki oraz solidnie opancerzony pojazd bojowy do zadań specjalnych stał się bardzo ważnym fundamentem rozgrywki, co nie każdemu miłośnikowi serii przypadnie do gustu. Potyczki z wieloma bezzałogowymi pojazdami wroga sprawiają radość tylko na początku, natomiast w późniejszym stadium gry potrafią już być meczące.

 

System walki w wykonaniu protagonisty po raz kolejny zachwyca nie tylko płynnością, efektownością, ale także nowymi możliwościami. Na pierwszy rzut model rozgrywki nie zmienił się znacząco w stosunku do poprzednich odsłon serii. Batman nadal z gracją przemieszcza się między kolejny wrogami, okładając ich pięściami w widowiskowy sposób w wielu scenach walki. Bijatyki ponownie są świetne i przynoszą sporo frajdy. Nowe kombinacje ciosów oraz umiejętności i wykorzystanie gadżetów sprawnie używanych podczas rozwałki sprawiają, że to najlepsza odsłona w kwestii gameplaya i potyczek z chmarą różnorodnych przeciwników.

 

Wyraźnej poprawie uległ także system rozwoju postaci. Tym razem jest bardziej przejrzysty, czytelniejszy i rozbudowany. Punkty modyfikacji Waynetech dotyczą teraz również Batmobilu. Zatem odblokowujemy nowe umiejętności, kombinacje ciosów i usprawnienia do naszego pojazdu. Wszystko to sprawia, że jest to najbardziej złożona i dopieszczona część serii w przeciwieństwie do Arkham Origins.

 

 

Grafika w nowym Batmanie od samego początku zachwyca. Byłem zaskoczony tym, jak ta gra obłędnie wygląda w trakcie rozgrywki, zważywszy na fakt, że wykorzystano tutaj dość leciwy silnik Unreala. Jednak Unreal Engine 3 potwierdza, że nadal może konkurować z gigantami pokroju CryEngine czy modnym w ostatnim czasie Frotsbite. Wszystko wyłącznie zależy od projektantów, programistów oraz tego co można jeszcze wycisnąć z tego wiekowego silnika, który najlepsze lata ma już za sobą. Tymczasem osiągnięto tutaj szczyt możliwości i wszystko to wygląda nieziemsko pięknie, jakbym oglądał co najmniej pokaz silnika Unreala czwartej generacji.

 

Modele postaci są niesamowicie szczegółowe, a sam model Batmana i jego strój jest niczym wyjęty z najlepszych momentów w trakcie trwania filmu w najwyższej możliwej jakości. Niesamowite wrażenie robi również miasto w strugach deszczu oraz głębia ostrości. To chyba najlepszy deszcz jaki do tej pory widziałem w grach wideo, spływający genialnie po pelerynie protagonisty. Dbałość o szczegółu jest tutaj przeogromna.

 

Niestety technicznie nie jest już tak pięknie i kolorowo. Wersja PC została potraktowana po macoszemu w porównaniu do wersji konsolowych. Dopiero rok po premierze tytuł jest w pełni grywalny, ale nadal do ideału sporo brakuję. Na sprzęcie wyposażonym w czterordzeniowy procesor I5 o taktowaniu 3.6 ghz i karcie GTX 960 4GB nie miałem jakiś większych spadków płynności podczas przemierzania Gotham, ale okazjonalnie lubi chrupnąć w niespodziewanym momencie. Czegoś takiego nie powinno być i jest to karygodne, że wypuszczono tak niedopracowaną grę na półki sklepowe w pełnej cenie.

 

 

 

 

Pomijając kwestie optymalizacji,

nowa odsłona Batmana to

jedna z piękniejszych gier w

roku 2015

Muzycznie Arkham Knight nie zawodzi - jest epicko, ale narracja odbiega od tego do czego przyzwyczaiły nas pierwsze odsłony serii. Niemniej nadal jest to bardzo wysoki poziom wykonania, ale nie tak zapadający w pamięć, jak np. w Arkham City.

 

Po słabszej poprzedniej odsłonie przyszła pora na epickie domknięcie trylogii tym razem od studia Rocksteady. Widać różnicę w jakości niemal w każdym elemencie, a ilość zmian jest wystarczająca. Dostaliśmy produkt dwa razy większy, ładniejszy oraz taki, który zawstydza poprzednie odsłony serii.

 

Pytanie brzmi czy jest to najlepsza odsłona serii? zdecydowanie tak! Nie jest to gra idealna przynajmniej w wersji PC z kulejącą warstwą techniczną, ale bez wapienia po tą część trzeba koniecznie sięgnąć. To zdecydowanie dojrzalsza, mroczniejsza odsłona z urzekająca warstwą wizualną.  Nie mogłem się od niej oderwać ani na moment, bo tak bardzo wciąga i intryguję tutaj historia. Klimat miasta wraz z opowieścią tworzy wystarczająco mocną więź, aby przyciągnąć do siebie gracza.

 

Ocena gry: 8.5/10

 

Zalety:

  • Najlepsza fabuła z całej serii;
  • Mroczniejszy i gęstszy klimat;
  • Fenomenalna oprawa wizualna;
  • Usprawniony i nadal niezwykle wciągający system walki;
  • Dopracowany rozwój postaci;
  • Czuć wreszcie, że Batman jest także znakomitym detektywem;
  • Otwarty, dużo większy obszar działań;
  • Masa zadań opcjonalnych

 

Wady:

  • Stanowczo za dużo walki z udziałem Batmobila;
  • Główny zły jest mało przekonywujący;
  • Zbyt rozciągnięte misje poboczne;
  • Jedynie poprawna optymalizacja rok po premierze gry;
Comments: 0 (Discussion closed)
    There are no comments yet.

Kontakt:

GG 8767038

Email: kamil89pl@wp.pl

Moja specyfikacja PC:

CPU: Intel Core i7 7700K 4.5 Ghz

MOBO: MSI Z270 Krait Gaming

GPU: MSI GTX 1060 Gaming 6G

RAM: 16 GB RAM DDR4 3200 MHZ

PSU: Silentium PC L1 Vero 600W

OS: Windows 10 Home Premium