1. XCOM 2 premiera została zaplanowana a na luty 2016. Enemy Unknown pokochałem niemiłosiernie, tym razem na kontynuację czekam jeszcze bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Turowa strategia taktyczna nie wprowadzi zbyt wiele zmian, ale wszystkie ulepszenia jakie się znajdą zapowiadają się obiecująco! Liczę na kolejne miodne potyczki z obcymi za sprawą absorbującego syndromu jeszcze jednej tury. Większa różnorodność zadań, przeciwników, a także losowo generowanie nieskoczenie wielu map sprawi, że nie odejdę od monitora w zimowe wieczory. Czekam jak jasna cholera!

 

2. Tom Clancy's The Division zapowiedziany na marzec 2016 roku zaliczył już tyle obsuw, że mój apetyt na tą produkcję z miesiąca na miesiąc systematycznie maleje. Ale tak naprawdę nikt nie wie czego można się spodziewać w finalnej wersji. Mimo sporego downgradu w ogólnej grafice, który jest widoczny gołym okiem, to nadal oprawa wideo imponuję. Niemniej czekam z wypiekami na twarzy na tą grę i mam szczerą nadzieję, że tym razem nie zawiodę się tak, jak było to w przypadku chociażby Watch Dogs. To przede wszystkim gra nastawiona na rozgrywkę wieloosobową z mocnym naciskiem na elementy RPG na które mocno liczę. Oby tym razem się udało! Czekam, ale także podchodzę z dużą rezerwą do kolejnej mocno promowanej przez Ubisoft produkcji. Liczę tutaj głównie na świetną zabawę, zwłaszcza w sieci, kooperację i motyw przetrwania w wielkiej metropolii. Cel jasny, penetracja dalszych rejonów miasta w celu pozyskania kolejnych zasobów, może się uda! Premiera już blisko.

 

3. Far Cry Primal miesiąc temu zapowiedziany na marzec tego roku wzbudza wiele pozytywnych emocji. Powrót do prehistorii może okazać się strzałem w dziesiątkę i świeżym podejściem do tej serii . Im bliżej premiery tym bardziej filmy promujące nowe dzieło Ubi może wzbudzać euforię tylko pytanie czy nie przedwczesną. Eksploracja otwartego świata, walka z wrogo nastawionymi plemionami oraz polowanie na wszelakie dzikie zwierzęta póki co zachęca do zakupu gry. Far Cry to seria, która jak na razie nie zawodzi i jeszcze mechanika się w więkoszości z graczy, zwłaszcza mnie nie przejadła. Obserwuję uważnie każdy news dotyczący gry Primal i jednocześnie oczekując od niego porządnego sandboxa z wieloma możliwościami podejścia do przeciwników. Na myśl o użyciu łuku bądź dzidy cały aż kipię z ekscytacji!

 

4. Total War: Warhammer to kolejna wielka produkcja w tym roku od Creative Assembly. Chyba mało kto nie wierzy w końcowy sukces tej zacnie zapowiadającej się gry. Mroczna kraina fantasy w świecie Warhammera jest wystarczającym powodem, aby sięgnąć po ten tytuł. Moje obawy to przede wszystkim jakość tytułu w dniu premiery, kwestia optymalizacji i błędów trapiących serię od dłuższego czasu. Niepokoi także mała liczba frakcji dostępnych w dniu premiery, resztę z nich zapewne ujrzymy w płatnych DLC. Pomimo wspomnianych przeze mnie obaw, zapowiada się na najlepszą odsłonę serii! Sądzę, że zmiany jakie zaszły w tej odsłonie będą na tyle duże, że trzeba będzie wiele czasu poświęcić tej grze na ich naukę. Kompleksowe zarządzanie królestwem w systemie turowym oraz spektakularnie efektowne bitwy toczone w czasie rzeczywistym będzie ukoronowaniem całego dorobku słynnej serii od Creative Assembly. Liczę na to, że tak właśnie będzie! Czekam tak samo jak na nadchodząca wiosnę!

 

5. Homefront: The Revolution. O tej produkcji od Dambuster Studios wiele osób już mogło zapomnieć lub przekreślić jej nikłe szanse na odniesienie sukcesu. W przeciwieństwie do części pierwszej, gra osadzona jest w otwartym świecie. Więc tym samym liczę tutaj na złożoność świata, w którym okupowane Stany Zjednoczone stawiają zaciekły opór wobec agresywnej postawy Korei Północnej. Fajnie byłoby zobaczyć historię, która być może wzruszy lub nakłoni do refleksji na temat współczesnych konfliktów militarnych. Jak na razie wszelkie informacje na jej temat są szczątkowo podawane, być może gra okaże się czarnym koniem tego roku. Liczę tutaj także na bogatą stronę wizualną produkcji bazującą na silniku Cryteka- CryEngine4. Niemniej czekam, bo dobrych shooterów jest jak na lekarstwo.

 

6. Mirror's Edge Catalyst. W poprzednie Mirror's Edge nie grałem. Tym razem chcę to zmienić, a będzie ku temu doskonała okazja. W 2008 roku produkcja od studia EA Dice zachwyciła wielu graczy mistrzowskim poruszaniem się za pomocą parkour. Nie tak dawno wysoko poprzeczkę zawiesił rodzimy twór od Techlandu - Dyigh Light. Tym samym liczę, że przebiją poprzeczkę ustanowioną przez firmę Techland i udoskonalą model poruszania, który tym razem osadzony będzie w otwartym świecie. Ponownie wcielimy się w postać Faith śmigającej w efektownym stylu po wielkomiejskiej dżungli, brzmi wybornie! Oby tylko EA tego nie spieprzyło.

 

7. No Man's Sky. A to dopiero niespodzianka! Po raz pierwszy w życiu tak mocno oczekuję niszowej produkcji opracowywanej przez maleńki zespół Hello Games. To przygodowa gra akcji, która wyróżnia się olbrzymim sandboksowym światem. Liczę, że w tym aspekcie pozamiata i to dosłownie! Cechuję ją nie tylko głęboka eksploracja powierzchni obcych planet, czy także odkrywanie dna mórz, ale również można brać udział w bitwach kosmicznych. Tego ostatniego mi szczególnie ostatnio brakuję. Trzymam kciuki za tą produkcje przeogromnie mocno i nie mogę się wprost doczekać kiedy ją odpalę. Gdy już to nastąpi, a myślę że całkiem niedługo, to nie oderwę się od tej gry. Bardzo liczę na tą produkcję i jej sandboksowy, unikatowy charakter oraz nietuzinkowy, artystyczny design.

 

8. Doom. To w zasadzie wielka niewiadoma oraz sentymentalny powrót do staroszkolnych shooterów. Przy ówczesnej popularyzacji gier z otwartym światem i wykorzystywaniem mocy obliczeniowej nowych konsol, Doom nie zachwyca rozmiarami lokacji. Jednak jakiś sentyment we mnie jeszcze pozostaję po jego poprzednikach. Studio id Software wie doskonale jak robi się porządne strzelanki. W końcu to mistrzowie swojego gatunku, no właśnie byli w swoim fachu rewelacyjni kilkanaście lat temu, ale mamy rok 2016. Niemniej jednak tym razem nowe dzieło prekursorów gatunku stawiają na szybką oraz dynamiczną akcję nawiązując do dwóch pierwszych odsłon serii. Nowy bohater zyskuję wiele unikatowych zdolności, w tym także efektowne finiszery i wszystko to nie tylko wygląda brutalniej, ale i efektowniej. Wszystko co do tej pory zaobserwowałem napawa optymizmem i nie liczę tutaj na głębokie doznania fabularne tylko na nieskrępowaną, odstresowującą sieczkę, która zachwyci mnie płynnością obrazu oraz licznymi nowościami wprowadzonymi na potrzeby mechaniki gameplayu. Do tego dochodzi multiplayer, który tutaj jawi się jako spadkobierca Quake'a. W każdym razie czekam, ale nie w takim stopniu, jak niegdyś oczekiwałem na Dooma 3.

 

9. Ashes of the Singularity. Może ten tytuł wam nie nie mówi, ale dla mnie jest niezwykle ważny, ponieważ to świetnie zapowiadający się futurystyczny RTS. Doskonale wiemy, że klasyczne RTSy praktycznie wymarły. Ashes of the Singularity ma to założenie zmienić. Gra studia Stardock to połączenie takich gier, jak Total Annihilation oraz Company of Herores. Rozgrywkę cechuję ogromna skala bitw i jej ogólny rozmach. Podstawa to budowanie wojska, pozyskiwanie surowców i zdobywanie kolejnych terenów. Suma summarum klasyka, ale ja właśnie tego chcę, wręcz pożądam aby do tego twórcy powrócili. Po raz pierwszy w grach wideo ma być użyta technologia DirectX 12 podnosząca jakość ogólnej oprawy, jak i ma na celu poprawę wydajności. Z tego względu ta strategia przyczynia się do tego, że jestem w większym stopniu nią zainteresowany niż pozostałymi tytułami z tego samego gatunku. Wyczekuje od dłuższego czasu nowego króla w gatunku strategii, być może król przybędzie wraz z premierą Ashes of Singularity! 

 

10. Deus Ex: Rozłam Ludzkości. Jaram się tą grą od pierwszego pokazu na targach E3. Byłem tak podekscytowany, że jedynie czekałem na info o jej dacie premiery. Bunt Ludzkości był fenomenalną dla mnie grą, jej muzyka po dzisiejszy dzień zapada w pamięć. Nie tylko zresztą muzyka, bo Adam Jensen, główny protagonista z Buntu Ludzkości to świetna postać i niezwykle charyzmatyczna. Liczę tutaj ponownie na prawdziwie immersyjne doznania audiowizualne oraz pogłębiony motyw wszczepów, implantów, człowieczeństwa w świecie cyberpunku. Mam także głęboką nadzieję, że skradanie będzie nadal satysfakcjonujące, być może bardziej dopracowane oraz ulepszone, byle nie kosztem ofensywnego stylu zabawy. Najważniejsze to klimat, dojrzała fabuła i wybory moralne, które były kwintesencją poprzednika. Obraz tej gry jest niczym bezcenny widok zimowego pejzażu za oknem w wigilijny wieczór, kurna chcę w to już zagrać! Dla mnie jest to jedna z najważniejszych premier tego roku obok oczywiście pewniaka jakim jest nowy Mass Effect. 

 

11. Dishonored 2. W jedynkę owszem nie grałem, ale spokojnie nadrobię zaległości. Niemniej kolejna część jawi się jako coś po co najpewniej sięgnę. To co już zdążyłem zobaczyć na gameplayach z gry przebija pierwowzór trzykrotnie! To nadal elegancka, subtelna skradanka z wieloma ścieżkami dojścia do celu.  Ponownie wcielimy się w postać Corvo oraz Emily Kaldwin. Nowe umiejętności poszerzą spectrum możliwości stealth. Dla fanów skradania się po cichu zapowiada się wyborna pozycja!  

 

12. Titanfall 2. Tytułowe tytany powrócą na pole walki to pewne. Jedynkę ograłem i wiecie co?- spodobało mi się, także chętnie sięgnę po część następną. Nie była to bynajmniej pozycja rewolucyjna pod kątem zabawy w sieci. Problemem było to, że mało było w nim contentu. Uboga zawartość sprawiła, że szybko porzuciłem ten efektowny styl zabawy, bo już nie miałem co odblokowywać. 

Także w dwójce liczę, że nad tym aspektem właśnie popracują. Mimo wszystko w ogólnym rozrachunku czekam, jak najbardziej jestem na tak!

 

13. Mass Effect: Andromeda. Ubóstwiam tą serię, ze względu na fenomenalny klimat, zapadające w pamięć postacie, ogólniej rzecz biorąc za wszystko! Także za całokształt pracy jaką włożyli twórcy w prze-genialną, miodną trylogię zwieńczająca przygody komandora Sheparda. Nowy Mass Effect to również zupełnie odmienna historia opowiadająca losy nowego bohatera. Tym razem gra BioWare napędzana jest przez silnik Frostbite, więc o całokształt oprawy wizualnej jestem spokojny. Nawet mogę uznać go już na starcie za faworyta w kwestii doznań wizualnych, jeśli się w tym roku pojawi, a mam nadzieję, że tak się stanie. Dla mnie jak i dla wielu z was, graczy to najbardziej prze ze mnie oczekiwana premiera roku, i nie ważne, jak dobrze się zapowiada albowiem marka sama w sobie już na wstępie wywołuję u mnie zafascynowanie. Czekam, czekam z niecierpliwością, być może w końcu się doczekam na Andromedę.

 

14. Mafia III. Zdziwieni? raczej nie. W końcu kto nie lubi gangsterskich klimatów. Niemniej nowa Mafia zapowiada się wybornie. Lepsza jakość oprawy, nowy bohater- Lincoln Clay, wiele nowych rzeczy ma sprawić, że obraz produkcji od studia Hangar 13 ma być teraz zdecydowanie lepszy i ładniejszy niżeli dotychczas. Akcja osadzona w 1968 roku w fikcyjnym mieście wzorowanym poniekąd na Nowym Orleanie ma przyćmić wszelkie walory serii GTA. Również sama gra ma być bliższa przebojowej serii cyklu Grand Theft Auto. Tą zacną produkcję definitywnie stawia się w optymistycznym, jasnym świetle spośród kandydatów do miana najlepszego sandboksa tego roku. Również czekam, także z nadzieją, że ktoś jest w stanie w końcu zagrozić serii GTA, bo któż inny jak nie właśnie Mafia 3 jest w stanie to zrobić!

 

15. For Honor. Kolejny wielki twór zapowiedziany właśnie przez ekipę UbiSoft. Przynajmniej w końcu jakaś nowa marka! Tyle, że jak dobrze pamiętamy Watch Dogs uczy, aby nie napawać się zbytnią radością! Może tym razem tego nie schrzanią, oby tylko! W każdym razie For Honor to brutalna gra akcji TPP powracająca do czasów średniowiecza. Sama produkcja kładzie nacisk na rozgrywkę wieloosobową. I co zauważyłem będą dostępne trzy frakcje: The Chosen, odpowiednik japońskich samurajów, The Legions, zwyczajni rycerze oraz The Warborn, przypominających wikingów. Wszystko wygląda cholernie obiecująco, jak zresztą nader często bywa przy prezentacjach mistrzów marketingu. Jakkolwiek by to nie brzmiało, For Honor od strony czystego gameplayu oraz wizualności średniowiecznego świata wygląda fantastycznie, ale jednak nadal mam obawy czy to faktycznie będzie tak wyglądać jak pokazują sami twórcy gry. Mimo wszystko czekam, bo to w końcu nowa marka i może tym razem udany początek czegoś innego niż seria Far Cry i AC.

 

16. Tom Clancy's Ghost Recon: Wildlands. O tuż właśnie, czekam na takie gry, jak ta. Ponownie jest to pozycja od Ubisoft. Ghost Recon: Future Soldier miło wspominam, to była całkiem dobra pozycja dla fanów militari, była jednakże okraszona spartoloną optymalizacją na PC. Tym razem nowa odsłona ma prezentować bardzo wysoki poziom wykonania na PC. Rozgrywka ma się rozgrywać na terenie Boliwii, gdzie rozbijać będziemy samemu lub ze znajomymi kartel narkotykowy o nazwie Santa Blanca. Tutaj szczególnie liczę na miodną kooperacje, otwarty świat i różne, wszelakie podejście do celu misji. Graficznie jak zwykle czochra, ale to standard i tak będzie downgrade! To jednak rozgrywka, mechanika, świat wprost zachęca do jego poznania! Czekam niczym sam na pustyni na kroplę spadającą z nieba! Wildlands wychodź, bo czaję się w sklepie na ciebie!

 

17. Star Citizen. Czy ta gra kiedykolwiek wyjdzie? Szczerze powiedziawszy wątpię w to czy ta perełka z kickstartera ukaże się w tym roku. To nie jest istotne, bo ważne jest to, że prędzej czy później się ona pojawi i pozamiata! Projekt Chrisa Robertsa wzbudza wiele emocji, rzecz jasna tych pozytywnych, to w końcu monumentalny powrót do kosmicznych symulatorów. Twórca takich klasyków jak Wing Commander i Freelancer postawił sobie za cel stworzenie ogromnego, złożonego space- sima, a to już wiele znaczy. Cholernie tęsknie za takimi grami, za tym gatunkiem i czekam na jego odrodzenie. Wierze w to, że to właśnie Star Citizen wybudzi gatunek ze snu zimowego. To także ma być perełka ekskluzywna wyłącznie na PC napędzana przez silnik CryEngine 3. Już teraz imponuję obrazem, rozmachem i prze bogatym contentem jakim dysponuje właśnie ten kosmiczny symulator. Nie mogę się już doczekać kiedy zasiądę za sterami jednej  z dostępnych maszyn. Jestem w stanie przeboleć jeszcze jedną obsuwę, ale nie więcej!

 

18. Adr1ft. Gra studia Three One Zero imponuję pięknym obrazem kosmosu w równym stopniu co czyniła filmowa Grawitacja. To przygodowa gra akcji utrzymana w klimacie fantastyki naukowej. Opowiada historię astronauty, który musi mierzyć się z niebezpieczeństwami natury kosmicznej. Czegoś takiego jeszcze nie było w grach wideo, dlatego jest to tak chwytliwe i w pewnym stopniu urzekające. Zniszczona stacja kosmiczna, motyw kosmicznego survivalu brzmi bardzo kusząco. Sposób na przeżycie, sposób na szczęśliwy powrót na Ziemię, zabawa w eksplorację, zostałem kupiony!  Z chęcią ocalę astronautę dryfującego w martwej przestrzeni kosmicznej!

 

19. Rise of the Tomb Raider. Tak wiem już wyszedł, ale nie na PC! O nim wszystko raczej wiadomo, także oczywiste jest to, że trzeba w niego zagrać. Poprzedni Tomb Raider był świetny, efektowny, ale przy tym wkurzający. Dlaczego? Ponieważ nadużywano sekwencji QTE, przez co często ginąłem z błahych powodów. Mimo to nadal uważam, że była to świetna produkcja. Następca raczej nie zmieni mojego wyrobionego na ten temat zdania, bo to w zasadzie bliźniaczo podobna gra. Liczę jednak, że będzie bardziej survivalowy z większą ilością zagadek i bardziej otwarty. Zagram w to, to pewne!

 

20. Wiedźmin 3: Krew i Wino. Na sam koniec, pozostawiłem deser. Tym razem jest to drugi dodatek do gry Wiedźmin 3: Dziki Gon. Tyle, że znacznie większy od poprzedniego, bo według twórców ma zaoferować ponad 20 godzin czystej rozgrywki. Nowa linia fabularna, akcja osadzona w Touissant, ponownie Geralt będzie miał pełne ręce roboty. Pierwsze rozszerzenie zachwyciło cały świat, głównie za sprawą lepszej opowieści bardziej skondensowanej niż tą znaną z Dzikiego Gonu. Myślę, że teraz tak przywalą, że drugie rozszerzenie będzie najlepszym DLC w historii elektronicznej rozgrywki. Nie wiem jak wy, ale ja to kupuję!

 

Podzielcie się swoimi oczekiwaniami i zapraszam do komentowania. Pozdro!

 

Fabuła omawianej produkcji toczy się w alternatywnym, pseudo-średniowiecznym świecie, w którym zmagają się trzy frakcje. The Chosen odpowiadają japońskim samurajom, The Legions czerpią wzór z europejskich rycerzy, zaś The Warborn do złudzenia przypominają Wikingów.
Źródło: http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=2814
For Honor to brutalna gra akcji TPP w quasi-historycznych realiach, która kładzie nacisk na zabawę wieloosobową. Wersja PC jest dziełem doświadczonego studia Ubisoft Montreal.
Źródło: http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=28147
Akcja Dishonored 2 toczy się 15 lat po wydarzeniach przedstawionych w pierwszej odsłonie serii. Głównymi bohaterami ponownie są Corvo Attano i Emily Kaldwin (z naciskiem na tę drugą postać), lecz wydarzenia już nie rozgrywają się w znanym z „jedynki” Dunwall – stolicy wyspiarskiego Cesarstwa, rządzonego przez ród Kaldwin – lecz na ciepłym południu, w mieście Karnaca, które mieści siedzibę władz królestwa Serkonos. Bohaterowie trafiają tam po tym, jak Emily zostaje podstępnie pozbawiona korony i zmuszona do ucieczki daleko od Dunwall. Dotarłszy do Karnaki, protagoniści zaczynają szukać sposobów na przywrócenie tronu prawowitej cesarzowej.
Źródło: http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=242
W przeciwieństwie do liniowej części pierwszej, Homefront: The Revolution rozgrywa się w otwartym świecie, w którym to głównie od graczy zależy kolejność i sposób realizacji poszczególnych zadań. Jako członkowie ruchu oporu zyskujemy możliwość rekrutowania ludzi do pomocy. Prócz dynamicznej, otwartej walki z wykorzystaniem różnych rodzajów broni oraz pojazdów, nierzadko pojawia się też konieczność wykorzystania typowych technik partyzanckich i cichego działania na tyłach wroga. Naszą bazą wypadową jest kryjówka, gdzie w przerwie między kolejnymi misjami ulepszamy posiadaną broń i wyposażenie.
Źródło: http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=18641
Fabuła gry kontynuuje wątek hipotetycznego konfliktu pomiędzy Koreą Północną i USA. Cztery lata po rozpoczęciu krwawej okupacji Stanów Zjednoczonych, coraz silniejsze ogniska ruchu oporu przygotowują ostateczną rewolucję, wymierzoną przeciwko azjatyckiemu najeźdźcy. Przenosimy się na ulice zniszczonej i okupowanej Filadeldfii, gdzie jako członkowie miejscowej partyzantki spróbujemy pokrzyżować szyki bezlitosnemu wrogowi. W grze poznajemy losy zupełnie nowych bohaterów, którzy w pojedynkę lub w trybie kooperacji stawią czoła znacznie lepiej wyposażonej koreańskiej armii.
Źródło: http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=18641
Fabuła gry kontynuuje wątek hipotetycznego konfliktu pomiędzy Koreą Północną i USA. Cztery lata po rozpoczęciu krwawej okupacji Stanów Zjednoczonych, coraz silniejsze ogniska ruchu oporu przygotowują ostateczną rewolucję, wymierzoną przeciwko azjatyckiemu najeźdźcy. Przenosimy się na ulice zniszczonej i okupowanej Filadeldfii, gdzie jako członkowie miejscowej partyzantki spróbujemy pokrzyżować szyki bezlitosnemu wrogowi. W grze poznajemy losy zupełnie nowych bohaterów, którzy w pojedynkę lub w trybie kooperacji stawią czoła znacznie lepiej wyposażonej koreańskiej armii.
Źródło: http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=18641
Fabuła gry kontynuuje wątek hipotetycznego konfliktu pomiędzy Koreą Północną i USA. Cztery lata po rozpoczęciu krwawej okupacji Stanów Zjednoczonych, coraz silniejsze ogniska ruchu oporu przygotowują ostateczną rewolucję, wymierzoną przeciwko azjatyckiemu najeźdźcy. Przenosimy się na ulice zniszczonej i okupowanej Filadeldfii, gdzie jako członkowie miejscowej partyzantki spróbujemy pokrzyżować szyki bezlitosnemu wrogowi. W grze poznajemy losy zupełnie nowych bohaterów, którzy w pojedynkę lub w trybie kooperacji stawią czoła znacznie lepiej wyposażonej koreańskiej armii.
Źródło: http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=186

Write a comment

Comments: 0

Kontakt:

GG 8767038

Email: kamil89pl@wp.pl

Moja specyfikacja PC:

CPU: Intel Core i7 7700K 4.5 Ghz

MOBO: MSI Z270 Krait Gaming

GPU: MSI GTX 1060 Gaming 6G

RAM: 16 GB RAM DDR4 3200 MHZ

PSU: Silentium PC L1 Vero 600W

OS: Windows 10 Home Premium