Rok 2015 zbliża się ku końcowi, więc warto podsumować 12 miesięcy w branży gier wideo.

 

O to moje zestawienie TOP 3 Games of 2015

 

Miejsce 1 Wiedźmin 3 Dziki Gon

 

Absolutnie w pełni zasłużone pierwsze miejsce w moim zestawieniu najlepszych gier tego roku dla produkcji CD Project Red. Gra definitywnie zdetronizowała konkurencję, głównie ze względu na świetny klimat, dojrzałą fabułę i fantastyczne, wielowymiarowe postacie. To absolutny must have dla wszystkich fanów gatunku RPG i tych, którzy stawiają na pierwszym miejscu rozbudowaną historię i klimat wylewający się z ekranu hektolitrami. Zanurzyłem się w tej słowiańskiej krainie na blisko 200 godzin, przechodząc przygody Geralta z Rivii dwukrotnie, a to nie często się u mnie zdarza. Sam tytuł bryluje na wielu płaszczyznach i wyznacza nowy trend w tworzeniu gier z otwartym światem. To wybitna produkcja, do której wielokrotnie będę powracał, nie tylko za sprawą nadchodzących dodatków, które dodają fabularnej głębi, ale także z uwagi na wsparcie ze strony dewelopera. Przygody Wiedźmina zostaną przeze mnie zapamiętane na długie lata, aż do premiery kolejnej części. To idealny przykład dotarcia do konsumenta w jak najlepszy możliwy sposób, wspierając nieustannie swój produkt, dopieszczając go do granic możliwości poprzez liczne patche. Murowane GOTY 2015, tyle w tym temacie.

 

 

 

Miejsce 2 Dyigh Light

 

Nowa produkcja Techlandu w tym roku była pewnym objawieniem i miłym zaskoczeniem w tematyce Zombi. Odświeżony i przemodelowany gameplay stał się czymś więcej niż zwykłą kalką z Dead Island, za co gracze pokochali nową produkcję rodzimego studia. Nie jest to wprawdzie tytuł wybitny, lecz rozgrywka jest na tyle złożona, że sprawiała i nadal sprawia mnóstwo radości z eksterminowania zarażonych w zainfekowanym przez wirusa mieście Harran. To co najważniejsze w Dyigh Light to poczucia permanentnego zagrożenia w  trakcie nocy oraz swoboda w eksploracji metropolii za dnia. Przy tym wszystko to ukoronowane jest przepiękną oprawą wizualną i nienaganną płynnością w trakcie zabawy. System parkour sprawdził się tutaj wyśmienicie, dzięki czemu protagonista zyskał na mobilności, efektywności i może działać z zaskoczenia. Wrocławskie studio tym samym udowodniło, że są w dobrej formie, aby stworzyć jeszcze lepszy tytuł.

 

Miejsce 3 Grey Goo

 

Na mojej liście nie mogłem pominąć Grey Goo. Tym razem jest to klasyczny RTS osadzony w klimacie science- fiction od studia Petroglyph. To kolejne przyjemne zaskoczenie, produkcji o skromnym budżecie, wzorującej się na rozwiązaniach wybitnych gier z tego gatunku, jak chociażby StarCraft 2 czy  także zapomniany przez wielu, rodzimy Earth 2140. To gatunek szczególnie mi bliski, który momentami przeżywa wzloty i upadki za sprawą odejścia twórców od sprawdzonych rozwiązań z dawnych klasyków. Ten absorbujący produkt nie bazuję na kolejnych nietrafionych, wymyślnych rozwiązaniach, lecz siła tej gry tkwi w prostocie. Stawianie budynków, produkcja kolejnych jednostek jest esencją dobrej zabawy w strategii czasu rzeczywistego i Grey Goo robi to nad wyraz dobrze. Imponujący projekt map i minimalistyczny design jednostek w zupełności wystarcza do absorbującej zabawy zarówno w trybie dla pojedynczego gracza, jak i wieloosobowej dominacji. To istna perełka dla stęsknionych za dawnymi, prostymi  rozwiązaniami lub tymi, którym już się z wielu względów przejadł StarCraft 2.

 

 

 

 

Kontakt:

GG 8767038

Email: kamil89pl@wp.pl

Moja specyfikacja PC:

CPU: Intel Core i7 7700K 4.5 Ghz

MOBO: MSI Z270 Krait Gaming

GPU: MSI GTX 1060 Gaming 6G

RAM: 16 GB RAM DDR4 3200 MHZ

PSU: Silentium PC L1 Vero 600W

OS: Windows 10 Home Premium